Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 29 lipca 2013

oniryzm odilona redona

mówi się, że artysta to osoba o wyjątkowej wrażliwości, bowiem tylko dzięki niezwykle subtelnemu podejściu do otaczającego świata może przelać swoje emocje na płótno w taki sposób, by jego dzieło zachwycało. z drugiej strony artyści w naszym przekonaniu to postaci szalone, nierzadko jedyne zdolne do tak wybujałej wyobraźni, wyprzedzającej swoje czasy. odilon redon z pewnością odpowiada takiemu obrazowi artysty, jednak obraz ten bliższy jest naszym czasom, niż czasom redonowi współczesnym. odilon redon był bowiem zbyt introwertyczny jak na swoje czasy; koniec XIX wieku we francji był zbyt przełomowy, zbyt odkrywczy i głodny charyzmatycznych i interesujących jednostek, do których nie należał samotnik i marzyciel redon. dzisiaj nie doceniamy tego malarza w cieniu jego znakomitych rówieśników – clauda monet, paula cézanne’a czy auguste’a rodina, lecz może właśnie dzięki temu, że nie zapisał się w historii sztuki jako postać na owe czasy skandaliczna, możemy postrzegać jego twórczość nie przez pryzmat jego popularności, lecz poprzez dorobek artystyczny.

Odilon Redon

(1840-1916)

odilon redon bywa zaliczany do symbolistów, bowiem charakter jego dzieł odpowiadał założeniom tego kierunku – utwierdzało w przekonaniu, że malarstwo jest nośnikiem treści duchowych, a rolą artysty jest obrazowanie idei i wyrażanie subtelnej atmosfery poprzez wprowadzenie niepokoju i dziwnych nastrojów umysłu, a przede wszystkim czerpanie z własnej niesamowitej wyobraźni, która staje się ważniejsza od rzeczywistości. to, co łączy redona z symbolistami w warstwie programowej jest bez wątpienia jego stosunek do impresjonistów; symboliści oskarżali ich o powierzchowność i brak głębszego znaczenia w ich pracach, podczas gdy niechęć redona do kierunku, który zawładnął salonem końca XIX wieku, będąc jedyną akceptowaną przez publiczność alternatywą dla sztuki akademizmu było właśnie to, że on sam ze swoimi pracami został niezrozumiany. do tego ważnym łącznikiem między twórczością odilona redona, a chociażby gustave’a moureau czy arnolda bocklina jest romantyczne zainteresowanie naturą oraz sferą snu, zjawami nocnymi, których temat stał się coraz popularniejszy dzięki badaniom zygmunta freuda i wydanej przez niego w roku 1900 pracy „o marzeniu sennym”, w której proponował leczenie nerwic i histerii poprzez ujawnianie bolesnych przeżyć pacjenta między innymi w ich snach, czym rozpoczął proces rozwoju interpretacji marzeń sennych. w sztuce zainteresowanie snem przejawiło się zwróceniem w kierunku konwencji onirycznej, czyli takiej, która ukazuje rzeczywistość na kształt snu, marzenia sennego lub koszmaru. czerpiąc z tradycji, głównie antyku, w którym trzeba szukać źródeł oniryzmu, ale także z uwielbianego przez symbolistów średniowiecza, nadawano dziełom charakteru irracjonalnego, bliskiego snom i wizjom biblijnym czy mitologicznym transponowanym na wzór renesansowego quattrocenta i romantyzmu.

malarza tego nazywa się najczęściej za pisarzem huysmansem „księciem snów”, bowiem na tle sobie współczesnych najlepiej rozumiał sens oniryzmu i nawet nieświadomie zawarł w swojej twórczości jego założenia formalne i treściowe. źródłem takiego charakteru jego dzieł jest niewątpliwie biografia artysty, a przede wszystkim jego dzieciństwo, które spędził prawie całkowicie pod opieką wuja na wsi we francuskim bordeaux, które nazywał wyjątkowo odludnym, ale za to pełnym inspiracji i bajecznej przyrody, która niejednokrotnie zmuszała go do kontemplacji. jako syn francuskiego kolonisty i matki kreolki, poczęty jeszcze w trakcie wyprawy ojca do ameryki południowej, a zrodzony zaraz po powrocie statkiem do francji, przez całe życie poszukiwał w swoim życiu owej egzotyki i baśniowości odległego kontynentu, czego dowodem jest choćby przybranie imienia matki jako swój pseudonim artystyczny. był bardzo cichym i zamkniętym w sobie dzieckiem, skupiającym się bardziej na obserwacji natury i własnej wyobraźni niż nauce i prozie życia codziennego. tej odrębności towarzyszył brak zrozumienia zarówno ze strony wielodzietnej rodziny, jak i profesorów akademickich, których naukę odrzucał ponad dwudziestoletni i pewien słuszności własnych przekonań artysta. pierwszymi, którzy docenili jego wrażliwość i odmienne spojrzenie na sztukę byli botanik armaund clavaud i rytownik rodolphe bresdin – pierwszy z nich wprowadził artystę w świat mikroorganizmów i pokazał, jak obserwować przyrodę, podczas gdy drugi nauczył redona technik graficznych i przelewania swoich sennych wizji na papier.

Odilon Redon, Oko-Balon, 1878, MoMA, Nowy Jork

efektem tych odkryć były pierwsze rysunki węglem, do których zalicza się oko-balon z 1878 roku znajdujące się obecnie w museum of modern art w nowym jorku. tematem pracy jest wielki balon napędzany ciepłym powietrzem, wynalazek czasów redona, który z pewnością musiał zachwycić artystę. ów balon unosi się nad równą powierzchnią ziemi i sunie ku niebu, w nieskończone przestworza. centralnym punktem pracy jest jednak wielkie oko, które stanowi ciało balonu – oko, które marzycielsko spogląda w kierunku nieba, owej nieskończoności, do której zmierza. to ogromne oko z gęstymi rzęsami wyglądającymi niemal jak promienie słońca, które schowało się za potężnym balonem, samo w sobie ma coś z tej nieskończoności, owe spojrzenie jest nieobecne, jakby smutne. oczy często występowały w obrazach redona, być może dlatego, że dzięki nim introwertyk mógł otworzyć się na świat, były one jego oknem na otaczającą go rzeczywistość, narzędziem do pochłaniania go i przetwarzania w umyśle. oczy, za romantykami, były zwierciadłem duszy ludzkiej, a w przypadku odilona-samotnika, miały ukazywać bogactwo i wyjątkowość przeżyć artysty. patrząc na ten rysunek nie ma się tak naprawdę wrażenia dziwności; autor włożył w niego tyle siebie, że temu irracjonalnemu połączeniu nadał cech prawdopodobieństwa, ma się wrażenie, że taka hybryda może istnieć naprawdę, a to dlatego, że artysta tak przekonująco namalował to, co żyło w jego wyobraźni. od roku 1875 stosował w swoich pracach wyłącznie węgiel, uważał bowiem, że ta nietrwała, „lotna” technika jest najodpowiedniejsza do utrwalania jego wizji, które mógł szybko przenosić na papier, a czemu nie służył długi proces tworzenia akwafort, wyuczonych u bresdina. redon nazywał swoje rysunki węglem „czarnymi obrazami” i cieszył się, że może w ich tak poprawnie ukazywać efekty światłocienia i czerń, która dla niego była najważniejszym kolorem. rysunek ten powstał w okresie, w którym redon porzucił na stałe rodzinne bordeaux i zamieszkał w paryżu, gdyż wiedział, że tylko tam uda mu się zostać prawdziwym artystą. jednak ogarnięta impresjonizmem stolica sztuki nie chciała przyjmować posępnych, wręcz melancholijnych rysunków redona, co bardzo zabolało artystę. „jestem przedmiotem wielkiego nieporozumienia”, mówił.

takie też okazało się jego życie. w latach 70. co prawda ożenił się, ale przez następną dekadę spotykały go same nieszczęścia – najpierw umarło dwoje jego rodzeństwa, potem jego mistrz rodolphe bresdin, a na koniec pierworodny synek, który odszedł tak szybko jak przyszedł na świat. najprawdopodobniej właśnie ta śmierć wpłynęła najbardziej na twórczość redona tego okresu – jego prace są wręcz przesiąknięte smutkiem, a zmiana techniki na litografię tylko pogłębia czerń kolorystyki grafik. stąd zaczęto po raz pierwszy nazywać redona malarzem snów, bowiem prace przypominały najsmutniejsze i najbardziej tajemnicze koszmary senne i wizje, zaczerpnięte z grafik francisca goyi. właśnie po obejrzeniu cyklu „hołd goi” ojciec symbolizmu stephane mallarme napisał do redona słowa „odkrył pan tajemnicę, której nikt się nie domyśla”. przebywając w paryżu, redon stopniowo zaczął nawiązywać znajomości z tworzącymi tam symbolistami, jednak trzymał się bardziej pisarzy niż malarzy – tworzył dzieła inspirowane „kwiatami zła” charlesa baudlaire’a czy „opowieściami niesamowitymi” edgara allana poe. jego bliskim przyjacielem stał się odnajdujący w rysunkach redona nuty dekadentyzmu pisarz joris karl-huysmans, który bohatera swojej najważniejszej powieści „na wspak” uczynił kolekcjonerem dzieł odilona redona. powolne odnajdywanie zrozumienia wśród bliskich, a także duże wsparcie żony, która była dla odilona niczym saskia dla rembrandta, zaczęło rozjaśniać ponure życie tego już 50-letniego artysty.

Odilon Redon, Ilustracja do Kwiatów zła, ok. 1890

w roku 1889 żona poczęła mu zdrowego syna, w którym redon od razu się zakochał. mimo podeszłego wieku, stał się wreszcie szczęśliwym mężem i ojcem, a „roześmiana gębuszka” dziecka całkowicie odmieniła jego podejście do świata. redon po raz pierwszy otworzył się na kolor, początkowo po prostu kolorując swoje wcześniejsze rysunki, a potem przekonując się do pasteli, które tak jak węgiel pozwalały na szybkie szkicowanie bujnej przyrody i pięknego nieba, które tak często podziwiał w dzieciństwie dojrzały już artysta. przypomniały mu się też dawne wycieczki do luwru, w którym uczył się rysunku kopiując dzieła mistrzów i gdzie poznał twórczość swojego mistrza – eugène delacroix. plafon galerii apollina pędzla delacroix należał do najczęściej przerysowywanych dzieł z muzeum, a szczególnym zainteresowaniem obdarzył redon kwadrygę apolla z pięknymi końmi. zwrot ku kolorowi przyczynił się do polepszenia warunków życia rodziny redonów i coraz większego zainteresowania artystą wśród młodych – redon stał się mentorem dla nabistów, bowiem kolorystyka jego dzieł była niebywała. można powiedzieć, że uwięziony przez tyle lat w świecie czerni i bieli artysta, odkrywając kolor od razu oczarował się jego najintensywniejszymi odcieniami, tak jakby rekompensując sobie jego brak w pierwszych dekadach twórczości. w jego dziełach zaczęły dominować mocne czerwienie, ultramaryna i pomarańcze, harmonijnie kontrastowane z pastelowymi błękitami i różami. zainteresowany modną wówczas sztuką japońską artysta zwrócił uwagę na wartość estetyczną swojej sztuki i już nigdy nie powrócił do czarno-białej grafiki, przekonując się do malarstwa olejnego.

Eugène Delacroix, Plafon Apolla, Luwr, Paryż (fragment)

mimo zmiany techniki, artysta nadal operuje swoimi wyobrażeniami, nadając magiczny wymiar przedmiotom poprzez przenoszenie je w tajemnicze miejsca, zbliżone do krajobrazów widzianych we snach. najpiękniejszym przykładem przetransponowania mitologicznego tematu ujrzanego na plafonie delacroix jest obraz olejny rydwan apollina z 1914, najsłynniejsze dzieło redona eksponowane w paryskim musée d’orsay. często wykorzystujący tematykę mitologii greckiej, szczególnie motywu hypnosa, boga snu, a także skrzydlatego pegaza czy innych fantastycznych zwierzęcych hybryd takich jak centaury czy cyklopy, redon tworzy barwną kompozycję sugerującą dalekie, fantastyczne światy. dla niego samego obraz był ilustracją jego własnej przemiany, tak jakby podsumowaniem twórczości, bowiem został namalowany tuż przed śmiercią w 1916 roku – jest to bowiem obraz o „radości pełnego światła dziennego w kontraście do smutku nocy i cienia, podobnie jak uczucie szczęścia jest milsze od wielkiego bólu”. tematem dzieła jest triumf apolla nad wężem pytonem, którego zabił u wrót wyroczni delfickiej. widzimy, jak splątany ogon potwora niknie w ciemności świata podziemnego, zdominowanego przez optymistycznie błękitne niebo, po którym suną cztery piękne białe konie ciągnące niewidzialny, bo zalany złotym słońcem rydwan apollona. obraz ten jest pięknym przykładem konwencji onirycznej – występujące tutaj postaci fantastyczne, tak jak balon sprawiają wrażenie prawdziwości, przez co zaciera się granica między światem wyobrażonym a rzeczywistym, jak we śnie. to piękne marzenie senne wyśnione przez szczęśliwego i zadowolonego wreszcie z życia starszego artysty ujęte jest w jasnej, pastelowej kolorystyce, a niewyraźne, zatarte kontury, zamglenie i nieostrość rozmytego krajobrazu czy przestawienia samego boga słońca to tylko zilustrowanie tego, jak wyglądają sny zrodzone w wyjątkowej wyobraźni.

Odilon Redon, Kwadryga Apolla, 1914, Musée d'Orsay, Paryż

twórczość i postać odilona redona nie jest może szeroko znana, ale żyje w dziełach jego następców. nabiści czerpali z jego postrzegania koloru, tak samo jak i fowiści, którzy z pewnością podziwiali intensywność barw późnych płócien malarza. nawet paul gauguin, tak bliski redonowi w poszukiwaniu świata egzotycznego, nieskalanego XIX-wieczną cywilizacją, zabrał na tahiti tylko jedno dzieło – i był to rysunek rdona. swym podejściem do przedstawienia rzeczywistości redon inspirował surrealistów, a nawet abstrakcjonistów i XX wieczną awangardę. sam marcel duchamp przyznał się do zachwytu nad dziełami tego dzisiaj zapomnianego mistrza wyobraźni. wszystko to przewidział już malarz za swojego życia, pisząc w notatniku pt. "do siebie samego” słowa „moje rysunki inspirują, nie należy ich dokładnie opisywać. one niczego nie określają. prowadzą nas do dwuznacznego świata nieokreśloności.” nie jest naszą rolą zastanawianie się nad treścią i symboliką jego niezwykłych postaci, ale podziwianie sposobu, w jaki przelewał na kartkę i płótno swoje wizje. myślę, że odilon redon żyjący w XIX wieku, swoją wyobraźnią sięgał już wieku XX, a wrażliwością zaraził wielu z nas, tworząc porywające poetyckie wizje dokonań ludzkiego umysłu.