Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 17 września 2012

dwie strony berlińskiego kulturforum

jest w berlinie takie miejsce niedaleko oszklonego placu poczdamskiego, które pełni w mieście funkcję starogreckiej agory. kulturforum, ogromny plac zaprojektowany i wykonany w latach 50. i 60. XX wieku, mieści nie tylko nowoczesny budynek filharmonii, ale także neoromański kościół św. mateusza przypominający architekturę z czasów świetności cesarza ottona. jednak - z mojego punktu widzenia - najciekawszym obiektem na kulturforum są muzea - zawierające zbiory od rzemiosła i sztuki dekoracyjnej, przez ryciny i grafiki, po malarstwo nowożytne i sztukę współczesną.

gemäldegalerie




nie będzie jednak zaskakującym, jeśli poświęcimy najwięcej uwagi galerii, której zbiorami chciałaby poszczycić się niejedna taka instytucja w europie. kolekcja muzeum opiera się na malarstwie starych mistrzów, obrazach zbieranych przez kolejnych władców pruskich od fryderyka wielkiego począwszy. to dzięki kosmopolitycznym zapatrzeniom tego króla możemy dzisiaj podziwiać na ścianach galerii okazy malarstwa francuskiego, jak również dzieła XVII-wiecznych mistrzów holenderskich i flamandzkich. w muzeum nie brakuje jednak dzieł znacznie starszych, ale też i późniejszych, o czym można przekonać się nawet po krótkim spacerze po skomplikowanych labiryntach galerii.

i tak podążając w kierunku przeciwnym do sugerowanego w przewodnikach można już w pierwszej sali spotkać płótna włoskiego mistrz okresu quattrocenta, sandro botticellego. na przeciwko wejścia wisi okazałe tondo przedstawiające madonnę z dzieciątkiem i ośmioma aniołami. jest to dzieło niemal charakterystyczne dla późniejszej twórczości malarza - zarówno kształt obrazu jak i jego temat będzie często powtarzany (chociażby w kompozycjach z janem chrzcicielem), jako echo płomiennych kazań charyzmatycznego dominikanina savonaroli, który wielu malarzy hołdujących pięknu antycznego ciała przekonał do zniszczenia wcześniejszych dzieł. smutna, niemal obolała młoda matka boska daleka jest od zmysłowej wenus czy szczęśliwej wiosny, do których przyzwyczaił nas artysta. trzyma na kolanach duże, jakby zbyt ciężkie dzieciątko, a dookoła niej ustawieni są aniołowie z liliami i księgą, które stanowią symbole czystości maryi i wypełnianego dzięki niej proroctwa. postaci ustawione są bardzo ściśle, wydaje się wręcz, że nie mieszczą się w obrazie, stanowiąc kontrast dla pustego skrawka nieba, z którego wysuwają się dłonie nakładające koronę na głowę maryi. 

Sandro Botticelli, Madonna z Dzieciątkiem i ośmioma aniołami, ok. 1482

Sandro Botticelli, Portret Simonetty Vespucci

ta sama sala prezentuje jednak, jakby dla porównania, szkic do narodzin wenus, a także św. sebastian i piękny profilowy portret simonetty vespucci. to jednak nie koniec atrakcji malarstwa włoskiego - w sali obok możemy zobaczyć giotta zaśnięcie najświętszej marii panny, a dalej płótna masaccia i jego "rówieśnika" simona martiniego i jego następców: fra angelico (sąd ostateczny) czy fra filippo lippi.

Giotto di Bondone, Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny, ok. 1310

jeśli chodzi o późniejsze malarstwo włoskie, to mogą zaskoczyć nas mniej znane płótna tycjana czy belliniego, a także madonny rafaela. najbardziej uroczym i przykuwającym uwagę płótnem ze zbiorów malarstwa włoskiego jest jednak mały chłopiec ze skrzydełkami caravaggia, górnolotnie nazywany łacińską frazą amor vincit omnia albo po prostu zwycięskim erosem. niezależnie od tytułu będzie to ten sam cudownie roześmiany chłopiec wdzięczący się frontalnie do widza z pęczkiem strzał w ręku i zadziornym uśmiechem na ustach, przypominając niejako anioła z rzeźby berniniego ekstaza św. teresy. jest to płótno prezentujące świetność caravaggia - mleczne, niemal wyrzeźbione z kamienia piękne męskie ciało (będące aluzją do figury ze sklepienia sykstyńskiego) z chłopięcą główką wyłania się z mroku wraz ze wszelkimi atrybutami, jako alegoria miłości zwyciężającej wszystko - wartości materialne, bogactwo, śmierć. dramatyczna maniera tenebrosa (= wydobycie postaci z mroku za pomocą ostrego świałocienia). 

Michelangelo Merisi da Caravaggio, Zwycięski Eros, 1602

zbiory muzeum zawierają również pokaźną ilość obrazów niderlandzkich epoki wczesnego renesansu i baroku. wielu z prezentowanych w galerii artystów miało duży wpływ na twórczość niemiecką, której okazy przede wszystkim zapełniają ściany muzeum, mamy do czynienia z wielkimi nazwiskami: robert campin, hugo van der goes, rogier van der weyden i oczywiście jan van eyckdo perełek należy także obraz pietera bruegla starszego z serii przysłowia niderlandzkie, które w muzeum można odczytać dzięki specjalnej rozpisce dawnych i dzisiejszych przysłów zilustrowanych na obrazie niderlandzkiego malarza.

 przykładem subtelności i jednocześnie genialnej precyzji malarzy północy jest obraz hugo van der goesa. ołtarz monforte (pokłon trzech króli) zdradza zainteresowanie sposobem malowania włoskiego, ale z zastosowaniem północnej techniki olejnej. widzimy pieczołowicie odmalowane szczegóły ubioru i rekwizytów współczesnych artyście, a mających oddać realizm sceny biblijnej. przypatrując się uważnie twarzom postaci dostrzegamy ważną cechę północnego renesansu - nie ma tu nic z naśladowania antycznego ideału piękna, jest natomiast dogłębna analiza ludzkiego portretu i szczerość nadająca dziełu niezwykły charakter.

Hugo van der Goes, Pokłon Trzech Króli, 1470

nie sposób nie wymienić także mistrzów późniejszego malarstwa północnego. muzeum prezentuje dużą kolekcję dzieł dwóch dum niemieckiego malarstwa: hansa holbeina i albrechta durera. z obrazów tego drugiego na uwagę zasługuje madonna z dzieciątkiem i czyżykiem - odbiegająca od obrazów i grafik, które pozostawił po sobie artysta, nieco odpychająca swoją "topornością", ale za to bardzo ciekawa pod względem kolorystycznym. dalsze galerie prezentują malarstwo flamandzkie z rubensem na czele, ale także skromne, ale jakże ciekawe dzieła baroku holenderskiego. poza autoportretem rembrandta i jego zuzanną w kąpieli, można zobaczyć jedno dzieło vermeera pt. para pijąca wino. widzimy typowe dla tego czasu holenderskie wnętrze z ładnymi meblami, bogato zdobionym lustrem i pięknym witrażem, przez które wdziera się do surowego pomieszczenia smuga światła podkreślająca sylwetki pary siedzącej przy stole. oboje ubrani są dość zamożnie i oddają się przyjemności spożywania alkoholu, choć ich ruchy (szczególnie siedzącej kobiety) wydają się sztuczne, niemal lalkowate - być może dlatego, że jako młoda dziewczyna wychowana w surowej religii protestanckiej wie, że niestosownym jest przebywanie sam na sam z mężczyzną. dzięki ustawieniu naprzeciwko światła, stroje postaci nabierają niezwykłej barwy i świetlistości, a materiały dają wrażenie prawdziwej miękkości.

Johannes Vermeer, Para pijąca wino, 1661

podobny nastrój ma wiszące tuż obok płótno mniej znanego holenderskiego artysty, gerarda ter borcha pt. napomnienie ojcowskie. jest to scena rodzajowa z udziałem trzech osób; mężczyzna i kobieta ubrani w bogate stroje siedzą na krzesłach przodem do postaci, którą widz może zobaczyć tylko od tyłu. jest ona jednak centrum kompozycji, a uwagę zwraca piękną suknią, w jaką odział ją artysta, ponoć znany z malowania bardziej strojów niż postaci dla podkreślenia umiejętności odtwarzania błysku prawdziwego jedwabiu na obrazie. 

Gerard ter Borch, Napomnienie ojcowskie, 1654

z kolekcji XVII-wiecznego malarstwa holenderskiego wyróżnia się również czarownica z haarlemu fransa halsa, niezwykle żywo odmalowana stara i brzydka kobieta z sową na ramieniu, przypominająca raczej pirata niż zwykłą mieszkankę haarlemu, lecz właśnie może poprzez swój przerażający wygląd nazwana czarownicą.

Frans Hals, Czarownica z Haarlemu, 1630

neue nationalgalerie



Barnett Newman, Złamany Obelisk, 1968

po drugiej stronie kulturforum znajduje się sztuce całkowicie odmienna od tej prezentowanej w berlińskiej galerii malarstwa. już z zewnątrz widać, że oszklony budynek prezentuje dzieła sztuki współczesnej - zapowiada to park rzeźb, wśród których nietrudno zauważyć dzieła newmana i alexandra caldera. cała galeria mieści się na piętrze -1, co daje ciekawe wrażenie, kiedy wchodzi się do muzeum i na pierwszy rzut oka nic w nim nie ma. jednak zjeżdżając już w dół widzimy zapowiedź świetnej kolekcji sztuki dzisiejszej - na odpoczywających gości czekają oryginalne (?) fotele barcelona projektu ludwiga mies van der rohe, a na ścianach już pierwsze dzieła z wystawy czasowej. choć pierwsza sala wystawy stałej nie wydaje się powalająca, bo prezentuje płótna próbujące naśladować/ być inspirowane action paintingiem lub po prostu nawiązują gorzej lub lepiej do malarstwa drugiej połowy XX wieku, to już kolejne pokoje z instalacjami przykuwają uwagę. można sobie obejrzeć bardzo ciekawą rzeźbę picassa.

Pablo Picasso, Ptak

można tam również obejrzeć perełki popartu - głównie twórczość roya lichtensteina i andy'ego warhola. praca tego pierwszego stylistycznie przypomina portret z późnego okresu kubistycznego picassa, natomiast kolorystycznie nawiązuje do charakterystycznej dla lichtensteina techniki - sitodruku z zastosowaniem intensywnych barw podstawowych: żółci, błękitów, czerwieni obwiedzionych grubym czarnym konturem zapożyczonym z komiksów. praca warhola widoczna jest natomiast na całej ścianie - jest to barwna tapeta przedstawiająca azjatów przy pracy. z większych prac wyróżnia się podwójny elvis i krzesło elektryczne. jeśli chodzi o kolekcję prac warhola w berlinie, to stanowczo więcej jest ich w hamburger banhof museum [notabene znajduje się tam ładna kolekcja instalacji i wyświetlanych w telewizorach performensów josepha beuysa, a także dzieła polskiego artysty romana opałki].
bardzo interesująca była instalacja (?) thomasa bayrle'a, niemieckiego artysty tworzącego dzieła sztuki z małych elementów. w neue nationalgalerie znajduje się podobizna mao utworzona z małych ludzików, które po jakimś czasie zmieniają układ, by stworzyć czerwoną gwiazdę na białym tle. bardzo interesujące!

Andy Warhol, tapeta z Neue Nationalgalerie


Thomas Bayrle, Mao, 1996, wersja pośrednia, detal

w tej samej sali można było obejrzeć teledysk do all you need is love the beatles oraz zobaczyć duże płótno islandzkiego postmodernisty kojarzonego z poo-artem - erró. jego wizytówką są obrazy wykorzystujące motywy znane szerokiej opinii publicznej, często dopuszcza się on "przerabiania" znanych dzieł sztuki lub wręcz kopiowania ich w innej tematyce. obraz znajdujący się w neue nationagalerie zatytułowany jest narodziny hitlera i taką właśnie historię opowiada - płótno przepełnione jest ekspresją, dominującym elementem są przekrwione, wręcz krzyczące ludzkie i zwierzęce oczy, pomiędzy które wplecione są embriony i postaci nawiązujące do hitlera lub bliskich mu osób. choć obiektywnie można by zaliczyć sztukę erró do kiczu (bo tak jest często określana), jest w niej jednak coś nowego, świeżego, po prostu innego.

Erró, Narodziny Hitlera

w galerii można zobaczyć także obrazy francisa bacona, cy twombly'ego, marka rothki, yvesa kleina, rzeźby henry moore'a, alberto giacometti'ego czy instalacje sol de witta czy nam june paika

niedziela, 15 lipca 2012

15 lipca 1410

Jan Matejko, Bitwa pod Grunwaldem, 1878, MNW

dzisiaj w telewizji z okazji rocznicy bitwy pod grunwaldem zwrócono uwagę na obraz matejki. nic dziwnego, ale ja zdecydowałam się poświęcić jedną notkę temu płótnu także z racji tego, że jest on konserwatorskim oczkiem w głowie pracowników muzeum narodowego w warszawie, a do tego w tym roku, na 150. lecie muzeum, przeżywa on swoje drugie narodziny, gdyż zostaje oddany po pełnej, dwuletniej konserwacji, z powrotem na galerię. o konserwacji obrazu i innych dzieł ze zbiorów mnw można poczytać na blogu konserwatorów muzeum.

na wstępie chciałabym uprzedzić, że nie obiecywałam, że mój blog będzie obiektywny. dla określenia swojej opinii na temat malarstwa jana matejki pozwolę przytoczyć słowa wacława husarskiego:
"jeżeli jednak rodakowski jako malarz historyczny poszedł w zapomnienie podczas gdy matejko ze wszystkimi swoimi usterkami, z wadliwą kompozycją, mylną w założeniu kolorystyką i balastem historiozofii żyje w pamięci narodu do dnia dzisiejszego, to wynika to stąd, że dla rodakowskiego temat historyczny był pretekstem malarskim (...) podczas gdy matejko w każdy obraz wkładał żar swej namiętnej duchowości. w społeczeństwie o niezbyt wyrobionej kulturze artystycznej te właśnie różnice są decydujące."
niech te słowa staną się podstawą nie do walk światopoglądowych i estetycznych, ale do próby uzasadnienia opisanej przez husarskiego namiętności matejki, która przeradzała się w malarstwo "ku pokrzepieniu serc", nie do wyliczania błędów historycznych w znanym nam od kołyski obrazie, ale do zastanowienia się, dlaczego takowe błędy zostały popełnione, bowiem wiemy, że zostały one popełnione świadomie i celowo - matejko przekształcił niejako to, co wyczytał z roczników długosza i ubrał to w patriotyczny płaszczyk.

zacznijmy od tej cechy malarstwa matejki, która jest charakterystyczna dla jego obrazów historycznych - od jego wielkości. mowa oczywiście o wielkości płótna, którego rozmiary spokojnie zakrywają całą ścianę w galerii matejkowskiej muzeum - 426 cm na 987 cm. taka imponująca powierzchnia płótna zakryta kilkoma warstwami farby oraz werniksu i dodatkowych warstw nakładanych przez kolejnych konserwatorów sprawiła, że obraz ważył około 700 kg, a do zdjęcia go do prac konserwatorskich potrzeba było 36 osób!

taki rozmiar pozwolił na stworzenie kompozycji zaskakującej widza i dającej mu wrażenie uczestnictwa w bitwie, co już wiążę się z filozofią malarza, według którego obrazy historyczne miały wzbudzać emocje, a poprzez wybór zazwyczaj tych scen z historii polski, które wiązały się z jej splendorem, emocje te miały budzić dumę z bycia polakiem. stąd już krok do próby odpowiedzenia na pytanie, dlaczego tak wiele symboliki w tym obrazie.

człowiek na chmurze?
kim jest i co robi mężczyzna w górnej części obrazu w biało-złotym stroju, z głową spiętą aureolą i spowitą w promiennym blasku? jest to św. stanisław ze szczepanowa, patron polski, który według jana długosza patronował polakom i litwinom podczas bitwy.

kto i czym zabija von jungingena?
jedną z dwóch głównych postaci obrazu jest znajdujący się po lewej stronie wielki mistrz zakonu krzyżackiego ubrany na biało. jest on ucieleśnieniem całego państwa krzyżackiego, a jednocześnie wzorem niestosowania się do zasad chrześcijańskich, czego dowodem jest sposób i narządzie do zgładzenia go. zabójców mistrza jest dwóch - jeden karze go śmiercią za wiarołomstwo i przymusowe nawracanie litwinów, drugi wymierza sprawiedliwość za niesłuszny najazd na polskie ziemie. ten drugi ubrany jest w strój charakterystyczny dla kata i trzyma w ręce topór, którym zamierza ukarać mistrza, pierwszy zaś to półnagi żmudzianin, który w ramach udowodnienia faktu ochrzczenia litwy dzierży w rękach włócznię świętego maurycego. użycie tak ważnego dla historii polski zabytku (kopia włóczni została przywieziona od polski przez ottona III na zjazd gnieźnieński), relikwii chrześcijańskiej (wedle tradycji w grocie znajduje się gwóźdź z krzyża, na którym umarł jezus) jako narzędzia do zamordowania głównego najeźdźcy na polskę stanowi symbol zwycięstwa bogatej historii i wiary rzeczypospolitej nad chciwością i fałszem krzyżaków.

kto dowodzi wojskami polsko-litewskimi?
z pewnością postacią stanowiącą kompozycyjne drugie centrum obrazu jest witold, książę litewski, brat władysława jagiełły, którego wierność ojczyźnie miała różne losy. nie zmienia to jednak faktu, że znajdował się w bitewnym harmidrze i walczył wraz z rodakami, podczas gdy jego brat - zgodnie ze zwyczajami i prawdą historyczną - dowodził wojskami ze wzgórza, co również uwzględnione jest na obrazie. postać witolda jest jednak dla historyków sztuki zagadkowa - to, co dziwi najbardziej to brak uzbrojenia i hełmu, a tradycyjny żupan i mitra, która na głowie świeżo ochrzczonego poganina wygląda bardziej dekoracyjne niż wiarygodnie. do tego waleczna poza "przeciągania się" witolda i miecz z tarczą w obu jego rękach, a przede wszystkim spojrzenie poza przestrzeń obrazu i swego rodzaju gwałtowność pozwalają na interpretacje, jakoby witold będził na "chybił trafił", w czym zawierałaby się ocena tej postaci dokonana przez samego malarza.

skrzydła husarskie i pawie pióra
kolejną nieścisłością historyczną są elementy uzbrojenia widoczne w plątaninie postaci. wśród nich widzimy skrzydła husarii spod orszy, a także kilka hełmów z pawimi piórami, typowymi dla XIX-wiecznej kultury krakowskiej. choć obecność tego typu perełek na polu grunwaldzkim jest mało prawdopodobne, autor chciał zaakcentować za ich pomocą ciągłość historii polski, co było istotne dla podtrzymywania nadziei na odzyskanie wolności w pełnym sceptycyzmu okresie po przegranym powstaniu styczniowym.

motywacje zawiszy czarnego
postać znajdująca się w prawym dolnym rogu to zawisza czarny, legendarny rycerz epoki średniowiecza, który na zlecenie władysława jagiełły stawił się w obozie, by wziąć udział w bitwie. wielu jednak uważa, że zbroja, w którą ubrał wielkiego rycerza malarz, jest zbyt lekka jak na tego typu przedsięwzięcie - tego typu uzbrojenie przywdziewało się na turnieje rycerskie, ale nie poważne batalie. badacze, którzy szczegółowo analizują mimikę i postawy bohaterów malarstwa matejki pod względem ich portretów psychologicznych stwierdzają, że spokój i opanowanie wielkiego rycerza niejako nie wpasowuje się w gwałtowność i tempo całej walki, ale z drugiej strony świadczą o wielkiej wprawie i jakości rycerza, a także jego przekonaniu o właściwości walki nie tylko ze względów "zawodowych", ale przede wszystkim patriotycznych, choć trudno o nadawanie ludziom średniowiecza tożsamości narodowej, tym bardziej w otwartej i złączonej jedną wiarą europie. taka interpretacja pasowałaby jednak do marzeń matejki o tym, że jego malarstwo zjednoczyłoby naród i dawało nadzieję na odzyskanie niepodległości ojczyzny wspólnymi siłami, stąd także umieszczenie wśród wojaków przedstawicieli chłopstwa, jako podkreślenie potrzeby złączenia wszystkich warstw społecznych dla dobra narodu.


dokładne przeanalizowanie obrazu zajmuje historykom sztuki wiele czasu i wiele tomów książek. przytoczenie najczęściej poruszanych w opisach elementów obrazu ma na celu ukazanie istoty malarstwa jana matejki, uważanego za najważniejszego historycznego malarza polskiego. pozostawiając kwestie estetyczne, czy nawet ocenianie talentu matejki pod względem artystycznym, trzeba przyznać matejce jedno - jego obrazy zawładnęły wyobraźnią pokoleń polaków i stały się podstawą do próby rekonstrukcji pewnych wydarzeń historycznych. nie muszę chyba mówić, że dla wielu obrazy historyczne stają się lepszym źródłem informacji niż kroniki, a jeśli chodzi o malarstwo matejki są one w pewnych kręgach nie do ruszenia ani skrytykowania, a to ze względu na ich rozbudowaną symbolikę i charakter patriotyczny.

triumf i kontemplacja

średniowiecze. wieki ciemne. przez ludzi renesansu uznawane za okres zastoju rozwoju sztuki, czas, w którym artystyczna wyobraźnia została podporządkowana ścisłym potrzebom i wynikającym z tego regułom. rzeczą wiadomą jest fakt, że sztuka stała się narzędziem promocji nowej wiary, pozwalała na docieranie jej treści do środowisk niepiśmiennych, a potem dokumentowała glorie i podkreślała zalety panującej w całej europie religii, a także władzy osób, które poprzez ową religię mogły dostąpić zaszczytu wywyższenia. nie zmienia to jednak faktu, że sztuka mimo swoistego ograniczenia pełniła swoją podstawową funkcję - niosła ze sobą wyższą ideę i była nośnikiem treści wychowawczych, bo kształtujących społeczeństwo europejskie na nowo poprzez odrzucanie dawnych, pogańskich przyzwyczajeń, a wprowadzanie nowych, chrześcijańskich.

ale nie mam na celu znów charakteryzować sztuki średniowiecza, ale zainspirowana wizytą w pałacu erazma ciołka, oddziale muzeum narodowego w krakowie, które w dwóch gotycko-renesansowych salach z XVI wieku prezentue sztukę dawnej polski, chcę przyjrzeć się dwóm głównym nurtom sztuki dojrzałego średniowiecza. owe style, czy tendencje, wykształciły się po roku 1400 i dotyczyły sposobu przedstawiania postaci czy wydarzeń biblijnych, a przede wszystkim jezusa chrystusa i jego matki, maryi. choć - tak jak cała sztuka średniowiecza - nurty te podejmują tematykę religijną i przedstawiają kluczowe dla wiary chrześcijańskiej postaci, nie sens merytoryczny w przedstawianiu się liczy, ale sposób ukazania. pierwszy z nich będzie podkreślał boską naturę tych dwóch religijnych bohaterów, uwydatniając cechy piękne, koncentrując się na walorach estetycznych, niejako zgodnie z klasyczną zasadą kalos kagathos. drugi natomiast nurt pozostanie w opozycji do pierwszego - jest to styl pełen emocji typowo ludzkich, cierpienia, przyziemności; zmusza do refleksji, pozwala skupić się na modlitwie, a także rozważyć zagadkę poświęcenia jezusa chrystusa, czyli sens jednej z największych religii świata.

styl piękny, czyli chwalenie triumfatora


Madonna z Krużlowej, ok. 1410 r., MNK

po wejściu do kluczowej sali pałacu biskupa ciołka mój wzrok napotyka stojącą naprzeciw niewielką figurę z drewna lipowego, mierzącą zaledwie 188 cm. pozornie niepozorna, jedna z najważniejszych rzeźb w zbiorach muzeum krakowskiego, a na pewno także i zbiorach polskich, matka boska z dzieciątkiem z krużlowej wyżnej, potocznie nazywana madonną z krużlowej, stoi na galerii jako jeden z dziesiątek eksponatów, w żaden sposób niewyróżniona. dziś traktowana jako jeden z wielu eksponatów, kiedyś stanowiła niemal fizyczny dowód obecności matki boskiej w kościele czy kaplicy, dla której została stworzona. ta uchodząca za jedną z najdoskonalszych powstałych na obszarze małopolski rzeźba jest polskim przykładem typu pięknej madonny, wzoru powielanego w całej ówczesnej europie. typ ten przedstawia matkę boską z dzieciątkiem, jednak znacznie różni się od dotychczasowych rzeźb o tej tematyce. przede wszystkim piękno madonny wiąże się z jej smukłością - wydłużone kształty postaci, nieproporcjonalnie duża głowa, wąskie ramiona, esowate wygięcie ciała czy migdałowe oczy podkreślają delikatność matki boskiej, która wiąże się także z jej młodością. widzimy kilkunastoletnią dziewczynę o zdrowej twarzy, która cieszy się ze swojego macierzyństwa. podstawową cechą tego typu rzeźby jest właśnie brak ukrytego przeczucia przyszłej męki syna - kontakt matki z dzieckiem dotyczy chwili teraźniejszej, powinien być pokazany jak najradośniej. dodatkowo niebywała więź między rodzicielką a synem podkreślontya jest poprzez zrównoważoną kompozycję - w typie pięknej madonny dzieciątko wysunięte jest do przodu tworząc niejako odbicie  swojej matki, co ma duże znaczenie symboliczne. kluczową cechą tego typu rzeźby jest właśnie wywyższenie matki boskiej poprzez symbolikę i przedstawienie. po pierwsze, jest ona pierwszą, która prezentuje dzieciątko jezus jako przyszłego władcę świata (np. jabłko, kula symbolizująca świat), który jednocześnie jawi się jako pozostające pod opieką kochającej matki bezbronne dziecię - jego nagie ciało jest echem przyszłej śmierci, ale przede wszystkim zapowiedzią kultu i cudownej mocy ciała chrystusa. sama madonna ubrana jest w charakterystyczne, bogato udrapowane szaty z lejącego się kaskadami materiału, które w połączeniu z nieodłączną koroną na skroniach maryi mają świadczyć o jej wniebowzięciu i ustanowieniu królową nieba i ziemi.


Ołtarz z Trzeboni, 1380, Galeria Narodowa, Praga

typ pięknej madonny rozpowszechniony był w epoce gotyku w państwach środkowej europy, głównie w czechach. jednak styl piękny nie odnosi się wyłącznie do przedstawiania matki boskiej, ale także stosowany był w scenach biblijnych oraz przedstawieniach jezusa. na fragmencie czeskiego ołtarza z trzeboni znajdującego się w pradze widzimy postać zmartwychwstałego jezusa, którego sylwetka jest nienaturalnie wytdłużona. jezus ma okrągłą, bardzo chłopięcą twarz, a do tego smukłe i długie palce u rąk i nóg. podczas gdy delikatność maryi wiązała się z jej kobiecością, tutaj filigranowa postać jezusa ma podkreślić piękno wydarzeń wielkanocnych i spotęgować jego zwycięstwo nad śmiercią i grzechem ludzkim.


styl piękny, do którego można zaliczyć typ rzeźby zwanej piękną madonną, nazywany jest również stylem międzynarodowym, z tego względu, że przyjmował się w całym świecie sztuki chrześcijańskiej europy i był masowo powielany, co dzisiaj moglibyśmy określić lokalną globalizacją. okres średniowiecza bowiem to także pierwszy przykład działającego na tak dużą skalę ujednolicania sztuki i zasad jej tworzenia. wiąże się to z rozwojem kultury dworskiej i podróżowaniem artystów - co pozwoliło na szybką i sprawną mobilność pomysłów z różnych zakątków europy. łączenie stylu międzynarodowego z kulturą dworską wiąże się nie tylko z jego rozpowszechnianiem, ale także wzorami piękna - madonna wzorowana jest na europejską księżniczkę, jej królewski płaszcz i korona musiały być przecież wzorowane na atrybutach władzy oglądanych przez artystów na dworach. nie trudno zatem wyciągnąć wniosku, że mimo potrzeb duchowych, styl piękny wykrystalizował się również dla czci monarchów - dla podkreślenia ich piękna i udowodnienia, że władza bierze się prosto od boga, który posługuje się podobnymi rekwizytami.

nurt mistyczny, czyli kontemplacja i umartwianie

Pieta z Lubiąża, 1360-70, MNW

zupełnie inny charakter ma sztuka mistyczna - która nie karmi oczu, ale ma zadanie psychologiczne. na przykładzie znajdującej się w zbiorach muzeum narodowego w warszawie piety z lubiąża łatwo można zauważyć kwintesencję tego nurtu, którym jest epatowanie ludzkim cierpieniem. dzieła powstałe w tym nurcie zawsze przedstawiać będą te sceny z życia chrystusa, które wiążą się z ogromnym bólem fizycznym, a w przypadku obecności matki boskiej - również cierpieniem psychicznym. najchętniej stosowane kompozycje to sceny z pasji oraz - jak w przypadku dzieła z muzeum warszawskiego - piety. widzimy tutaj bowiem scenę pełną ekspresji i środków oddziałujących na ludzkie zmysły i wyobraźnię. celem sztuki mistycznej jest uzmysłowienie widzowi - wiernemu - skali cierpienia i bólu, jakiego doświadczył jezus przy poświęceniu i śmierci za grzechy całej ludzkości, ale także smutku jego matki, która musiała całe to cierpienie oglądać i nie mogła mu zapobiec. w tej kompozycji widzimy typowe dla sztuki gotyku compassio, czyli ukazanie współcierpienia maryji z jej synem. maryja niejednokrotnie przybiera pozę podobną do ułożenia ciała jej syna; jej pochylona w stronę martwego jezusa sylwetka jest niemal równoległa do pozbawionego sił i piękna witalnego korpusu. gdy cierpienie matki wyraża się wyłącznie w mimice jej twarzy, ból jej syna jest już bardziej obrazowy. ciało jest żółte, suche, bardzo szczupłe z wystającymi kośćmi (szczególnie żebrami), ale na szczególną uwagę zasługują typowe dla nurtu winne grona zastygłej na kończynach jezusa krwi, co ma podkreślać związek krwi chrystusa z winem. do tego całe ciało zastyga w bolesnym skurczu, a omdlała z bólu twarz przechyla się w niemym krzyku. cała ta kompozycja ma podkreślić przede wszystkim pierwiastek ludzki jezusa, spotęgować jego cierpienia za grzechy i wzruszyć swoją turpistyczną dramaturgią modlącego się u stóp zmarłego chrystusa, który widząc obraz nadnaturalnego umartwienia chętniej przystąpi do promowanej w średniowieczu ascezy, uważanej za jedyną słuszną drogę do zbawienia.

Krucyfiks koloński, 1304, Kościół NMP na Kapitolu, Kolonia

nurt mistyczny był podstawą do tworzenia krucyfiksów, czyli przedstawienia jezusa wiszącego na krzyżu, w sztuce gotyckiej. krucyfiks koloński, czy znajdujący się w mnw krucyfiks mistyczny z kościoła bożego ciała we wrocławiu, są przykładami innej chętnie powielanej kompozycji - jezusa na krzyżu o nietypowym kształcie, zwanym drzewem życia. martwe ciało jezusa wisi na giętkich gałęziach drzewa, bo wedle chrześcijańskiej tradycji drzewo, z którego wykonano krzyż na ramiona jezusa, powstał z rajskiego drzewa życia, którego nieposzanowanie przez adama i ewę przyniosło na ludzkość nieszczęścia, a które zmyć miała męczeńska śmierć chrystusa. ta ciągłość symboliczna podkreśla tylko sens przedstawienia, a w połączeniu z ekspresyjnie wyolbrzymionymi ranami na ciele chrystusa i cieknącnej z nich krwi pozwala na uczynienie z krzyża przedmiotu kultu i symbolu chrześcijaństwa.


czy zatem faktycznie średniowiecze ze swoją niewiarygodnie rozbudowaną symboliką i pomysłami na przedstawienie postaci i scen w taki sposób, by zostały odpowiednio odebrane, można nazwać wiekami ciemnymi, w których sztuka zatraciła geniusz antyku? na te i inne pytania spróbujemy odpowiedzieć sobie sami podczas lektury mojego bloga o historii sztuki, który od dnia dzisiejszego przeżyje swój renesans :)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

sztuka bizantyńska

pierwszy cesarz przychylny chrześcijanom, który jednak sam zwlekał z przyjęciem chrztu aż do śmierci, konstantyn wielki, zaakceptował coraz silniejszą religię, gdy przed zwycięską bitwą w śnie ukazał mu się krzyż i słowa "pod tym znakiem zwyciężysz". po roku 313 w rzymie rozpoczął się okres "kultu publicznego", w którym chrześcijanie wyszli z ukrycia i zaczęli zabudowywać rzym chrześcijańską architekturą. 
konstantyn wielki założył miasto w prowincji nad bosforem, które nazwał konstantynopolem, który stał się stolicą imperium od roku 409. gdy rzym ostatecznie upadł w wyniku najazdów barbarzyńskich, bizancjum przetrwało na następne tysiąc lat tworząc swoją nietypową kulturę i sztukę chrześcijańską.

wraz z rozwojem architektury, który wiązał się ze stawianiem bazylik we wczesnym chrześcijaństwie, powstawały budowle, które cechowało mieszanie znanych klasycznych porządków, a także stopniowe wprowadzanie innych planów niż znane dotąd prostokątne - zaczęto stawiać budowle na planie centralnym: kole, krzyżu greckim, wieloliściu czy wieloboku. takie plany miały nowe budowle wynikające z nowych funkcji i przeznaczenia - mauzolea, martyria i baptysteria. jednym z pierwszych takich znakomitszych budowli było mauzoleum konstancji (santa constanza), którą zbudował cesarz konstantyn w latach 337-351 dla upamiętnienia swej zmarłej córki. została postawiona w rzymie na planie koła o średnicy ponad 22 metrów (jest zatem rotundą) z kolistą kolumnadą z 12 podwojoinych kolumn korynckich, które miały symbolizować 12 apostołów. kolumny te otaczają część centralną, wyraźnie podwyższoną, przykrytą betonową kopułą wzmocnioną żebrami, której dach zbudowano z cegieł. we wnętrzu prezbiterium pokryte jest sklepieniem kolebkowym, pierwszym wyraźnym typem sklepienia, które wpłynęło znacznie na rozwój budownictwa średniowiecznego. wnętrze jest oświetlone światłem wpadającym przez 12 alabastrowych okien, a uwaga ma skupiać się na umieszczonym po środku kaplicy sarkofagu zmarłej. co ważne, wnętrze mauzoleum dekorowane jest pięknymi mozaikami, jednym z pierwszych przykładów dekoracji wnętrza budowli chrześcijańskiej. wedle planu pierwotne mauzoleum poprzedzone było narteksem, obecnie otoczone jest jedynie wieńcem czterech kaplic na głównych osiach budowli, które mają kształt nisz tworzących ramiona krzyża greckiego.

  Mauzoleum Santa Constanza, Rzym, 337

pierwszym ważniejszym mauzoleum wybudowanym już w rawennie jest mauzoleum galii placydii, postawione tu w roku 450 na planie krzyża greckiego przez cesarza honoriusza, który w ten sposób chciał uczcić pamięć zmarłej siostry. ta niepozorna symetryczna budowla z czerwonej cegły, zdobiona na zewnętrznych ścianach ślepymi łukami, słynie jednak ze swojego bogatego wnętrza. otóż wnętrze mauzoleum ozdobione jest pięknymi mozaikami typowymi dla sztuki bizantyjskiej - skrzącymi się i błyszczącymi, odbijającymi mleczne światło wpadające przez niewielkie okienka. do najładniejszych należy mozaika przedstawiająca dobrego pasterza, znajdująca się w konsze nawy. bohaterem tego przedstawienia jest młodzieniec wśród skał, siedzący na trawie wraz ze swymi owieczkami. jego swobodna poza, w której lewą ręką jest oparty na krzyżu, a drugą muska pyszczek stojącej obok niego owcy to już nowatorstwo w sztuce wczesnego chrześcijaństwa. choć nadal scena potraktowana jest dość schematyczne, co widać chociażby poprzez szablonowe przedstawienie owiec, ciało jezusa nie ma w sobie tej schematyczności, ukazane jest w naturalnym ruchu.

 Mauzoleum Galii Placydii, Rawenna, 450

kondycja sztuki bizantyńskiej będzie ulegała stopniowym postępom, zarówno w architekurze i plastyce, czego dowodem  mogą być kolejne budowle z rawenny z przełomu V i VI wieku. pierwszą z nich jest bazylika sant'apollinare nuovo, postawiona przez teodoryka wielkiego. obecnie oglądamy ją z romańską dzwonnicą, ale fasada bazyliki ma w sobie też już coś z zapowiedzi romanizmu - widać to w prostej bryle i ślepym biforium na ceglanej fasadzie z narteksem. wnętrze bazyliki to już jednak triumf sztuki biznatyńskiej. mimo braku sklepienia kolebkowego, sufit zakryto betonem. główna, a właściwie jedyna nawa, wsparta na kolumnach, ma ściany pokryte dwiema procesjami  męczenników - jedna składająca się z mężczyzn z palmami męczeńskimi i darami idąca w kierunku tronującego jezusa chrystusa, druga bliźniacza z kobietami idącymi do tronującej maryi. postaci przedstawione na obu mozaikach są stypizowane i ukazane izokefalicznie, czyli ich głowy znajdują się w jednej linii.

Sant'Appolinare Nuovo, Rawenna, VI w.

druga bazylika poświęcona świętemu apolinaremu, sant'apollinare in classe, jest bardzo podobna do poprzedniej. zbudowana z czerwonej cegły z czerwonym wapiennym fugowaniem, posiada liczne okna, głównie triforia, podobne do tych, które znajdują się w pobliskiej dzwonnicy. wnętrze zdominowane jest główną naweą na kolumnach, a ściany dekorowane są medalionami. najważniejsze dzieło plastyczne to znajdująca się w prezbiterium mozaika przedstawiająca św. apolinarego, arcydzieło sztuki bizantyńskiej. święty, stojący z wyciągniętymi rękami i wedle kanonu wczesnochrześcijańskiego oranta spoglądający w kierunku nieba, znajduje się w sferze ziemskiej wraz z owcami, kamieniami i zielenią, przedstawionymi dość schematycznie, ale bardzo urzekająco. nad świętym znajduje się z sfera niebiańska - na złotym tle znajduje się gwieździste koło z symbolem krzyża.

 Sant'Apollinare in Classe, Rawenna, 549

jednak chyba na największą uwagę zasługuje kościół san vitale, zbudowane w 547 przez justyniania, czego pamiątką są znajdujące się na ścianach nawy głównej jej ścianach dwie mozaiki przedstawiające cesarza w towarzystwie biskupów i świętych wdzięcznych władcy za postawienie tej świątyni i orszak cesarzowej teodoryki z jej dworkami. tutaj postaci także ukazane są izokefalicznie, a ich stopy unoszą się w powietrzu, nie baczono bowiem na ukazanie postaci w przestrzeni, skupiano się na symbolicznym wyrazie przedstawienia.
kościół san vitale ma plan ośmioboku, a z zewnątrz widąc, że jest kilkukondygnacyjny, uzbrojony przyborami i ma dobudowany narteks. trzon budowli stanowi ośmiokątne pomieszczenie przekryte kopułą wspartą na filarach i ośmiobocznym bębnie przebitym oknami. przestrzeń między filarami wypełniają półokrągłe nisze. trzon otoczony jest dwukondygnacyjnym obejściem.

kościół San Vitale, Rawenna, 547

poza architekturą (i tu najpiękniejszym założeniem hagia sophia) i barwnymi mozaikami, sztuka bizantyńska ważna jest także ze względu na malarstwo, w którym jezus ryzkuje rysy potężnego i surowego władcy, pantokratora, czego przykładem mozaika w romańskiej katedrze w cefalu na sycylii, a także powstające od tego czasu ikony.

Chrystus Pantokrator, Katedra w Cefalu, Sycylia, 1131

jak wiadomo, sztuka bizantyńska jest podstawą rozwoju sztuki prawosławnej, a zatem tutaj swoje źródła mają święte ikony, a także w budownicwie cerkwie, które do dzisiaj stawia się na wynalezionym w okresie preromantyzmu planie krzyża wpisanego w kwadrat.

piątek, 20 stycznia 2012

sztuka chrześcijańska wczesnego średniowiecza

świt chrześcijaństwa, tak jan białostocki nazwał początki najmłodszej z największych religii świata na kontynencie europejskim, wiązał się nie tylko z przewrotem kulturowym, ale także - co może jednak najważniejsze dla tego bloga - z zupełnie innym spojrzeniem na sztukę. bo chociaż nie jest tajemnicą, że pierwsze przebłyski sztuki chrześcijańskiej były niejako przetransponowaniem znanej dotychczas sztuki pogańskiej grecji i rzymu, to te stopniowe przejścia, a przede wszystkim zmiana funkcji tworzonych dzieł, dały początek sztuce średniowiecza i miały wpływ na całą sztukę europejską.

wiadomo, że miejscem narodzin sztuki chrześcijańskiej były katakumby, które jeszcze długo po ogłoszeniu chrześcijaństwa "legalną" religią cesarstwa rzymskiego (koniec okresu "kultu ukrytego", 313 rok), funkcjonowały jako dzieło wspólnoty, kiedyś miejsca spotkań i modlitwy, a potem podziemne cmentarzyska. katakumby były bowiem bardzo popularne nie tylko poprzez tajemniczą lokalizację, ale także ze względów praktycznych; z braku miejsca w zatłoczonym rzymie korytarze głębione w miękkim pumeksie wulkanicznym dawały możliwość zapewnienia pochówku coraz większej ilości wiernych, których ciała nie mieściłyby się na powierzchni do tego nie przygotowanej.
dzisiaj katakumby to przede wszystkim galeria wczesnośredniowiecznego malarstwa. prymitywne malowidła  tworzone na zatynkowanych ścianach podziemnych korytarzy z pomieszczeniami [loculi - zamknięte, jedne nad drugimi, arcosolia - półkoliste, cubilculum - oddzielne groby rodzinne dla najbogatszych] nie były uważane przez współczesnych za sztukę, a jedynie za symbol i narzędzie do nauki niepiśmiennych wiernych. małe, oszczędne ilustracje czerpią z tradycji antycznych; jednak przełomem sztuki wczesnochrześcijańskiej są nie motywy, ale ich funkcja - bowiem po raz pierwszy zastosowano ikonografię nie do zaznaczenia dosłownego znaczenia malowanych przedmiotów, ale też do ich symboliki. niejednokrotnie symbole wiążące się dzisiaj ściśle z chrześcijaństwem miały swoje korzenie w starożytności, a niektóre z nich, jak np. paw uważany za symbol nieśmiertelności, a dzisiaj całkowicie zapomniany w ikonografii chrześcijaństwa, brane były wprost z życia codziennego rzymian - nieśmiertelność pawia wiązała się z tym, że mięso z tego ptaka bardzo wolno się psuło.

trzeba też zgodzić się z tym, że owe malarstwo nie jest w stanie zachwycić nas na płaszczyźnie estetycznej.  bo i nie było jego celem zachwycać, a i pierwsi twórcy chrześcijańscy nie byli prawdziwymi twórcami, nie umieli dobrze malować, bo przeważnie zależeli do najniższych warstw społecznych, a jednak mieli w sobie gorliwą wiarę, by mimo przygotowania zostawić po sobie taki niezniszczalny ślad. ważne jest to, że malarstwo miało nieść jakieś przesłanie, nakreślone za pomocą obrazka na tyle, by było możliwe jego zrozumienie. stąd słynny noe z katakumb św. marcelina i św. piotra w rzymie to nieco karykaturalnie przedstawiony człowiek z wyciągniętymi do gołębicy rękami, a arka, w której siedzi niczym nie przypomina łodzi, a jest tylko pudełkiem unoszącym się na wodzie.

Noe i gołąb, katakumby św. Marcelina i św. Piotra, Rzym, 300 - 500

podstawowe motywy powtarzane w malarstwie katakumbowym wiązało się z symbolicznym przedstawieniem jezusa chrystusa; najczęściej malowano go jako baranka, winnej latorośli lub ryby - ogólnego symbolu chrześcijaństwa, który wiąże się z greckim wyrazem "ichthus" - litery składają się na skrót określenia jezus chrystus, syn boży, zbawiciel. ryby pojawiają się na kamieniach nagrobnych i murach. ważnym elementem przypominającym chrystusa był ornament zwany chrystogramem, który składa się z liter X i P odpowiadających greckiemu zapisowi imienia "chrystus." warto także powiedzieć, że w dziełach plastycznych pierwszych chrześcijan próżno szukać symbolu krzyża - był on dla tych, którzy o męce pańskiej słyszeli od przodków i którym historia ta była nadal dość bliska znakiem hańby i niechętnie podejmowanym tematem. częściej zatem widoczne są znaki zmartwychwstania i życia wiecznego, tak jak choćby paw.

gdy zaczęto już przedstawiać chrystusa jako człowieka, odpowiadał on raczej wizerunkowi greckiego boga apollina niż funkcjonującemu później surowemu brodatemu mężczyźnie. najbardziej znany wizerunek jezusa jako dobrego pasterza to także niejako kalka ze sztuki starożytnej - młodzieniec dźwigający na swoich barkach jagnię to nic innego jak inspiracja archaicznym greckim moschoforosem. warto jednak zwrócić uwagę na to, że po małych figurkach wczesnochrześcijańskich na długo zarzucono rzeźbę plastyczną, która wiązać by się mogła wiernym ze sztuką wcześniejszą, która nawoływała do oddawania kultu posągom bożków pogańskich. popularne były natomiast rzeźby na sarkofagach, bowiem wraz z tradycją pochówku zmarłych wzrosło zapotrzebowanie na miejsce złożenia ich ciał. najczęstsze typy sarkofagów to: strefowy (postaci umiejscawianie rzędowo), architektoniczny (postaci znajdują się pod arkadą, belkowaniem i innymi elementami architektonicznymi) i skrzynkowy (sarkofag ma formę skrzyni)

Dobry Pasterz, przed 314


drugim często powtarzającym się motywem ikonograficznym malarstwa ściennego katakumb była postać oranta, jako wzoru na modlących się, dla których malowidła miały być swoistym etosem. orant to osoba modląca się z dłońmi złożonymi w geście błagalnym, czasem przedstawiana na kolanach, częściej jednak na stojąco ze wzrokiem zwróconym ku niebu. często spotykane są także agape, czyli wspólne uczty chrześcijan, których tradycja wiąże się z zapraszaniem biednych na wspólną kolację w domu zamożnego współwiernego.


Katakumby Pryscylii, postacie orantów, III w.

najsłynniejsze katakumby rzymskie to:- św. bp kaliksta przy via appia
- pryscylii przy via salaria
- św. piotra i św. marcelina


architektura wczesnochrześcijańska

gdy cesarz konstantyn wielki zaakceptował religię chrześcijańską, a potem ustanowił ją religią narodową, po roku 313 w rzymie rozpoczął się okres "kultu publicznego", w którym chrześcijanie wyszli z ukrycia i zaczęli zabudowywać rzym chrześcijańską architekturą.

najważniejszym przykładem architektury wczesnochrześcijańskiej w rzymie jest konstantyńska bazylika św. piotra, którą znamy dzisiaj wyłącznie z zachowanych planów i fresków. architekura nowej epoki w dziejach historii sztuki opierała się głównie na bazylikach, dużych budowlach, w których pierwotnie zbierali się ludzie na targ oraz urzędowały sądy, a które poprzez swoją kubaturę okazały się idealnym miejscem dla mszy dla coraz liczniejszej grupy wiernych. bazyliki, które właściwie swoim wyglądem przypominały stodoły, budowane były z drewna, nie miały sklepienia, a jedynie stropy dachowe, a także pozbawione były dekoracji, wciąż jeszcze kojarzonej z czasami pogańskimi. konstrukcja opierała się na kolumnach, które wraz z belkowaniem tworzyły łukowe arkady. poza pierwotną bazyliką św. piotra do najważniejszych budowli tego okresu zalicza się pierowotną bazylikę św. jana na lateranie (wybudowaną w 313 roku) oraz bazylikę św. pawła za murami z 386 roku.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

raje o jakich marzą księżniczki

Jacques Ange-Gabriel, Petit Trianon, 1762-68, Wersal

zaczęło się we francji. król ludwik XV kazał wybudować w swoim ogrodzie pałacyk, w którym zamieszkałaby jego metresa, madame de pompadour. zlecił budowę pałacyku swojemu nadwornemu architektowi, a uczniowi jednego z pierwszych architektów ludwika XIV - julesa hardouin-mansarta, budowniczego wersalu. gabriel jacques ange zabrał się za budowę w 1762 roku i ukończył uważany za pierwszą budowlę klasycystyczną pałac sześć lat później. jest to niezwykle symetryczna i delikatna bryła ze swoistą harmonią i rytmem fasady. klasycyzm przejawia się w obu fasadach; zastosowano tutaj wielki porządek, bowiem pilastry ciągną się przez wszystkie piętra.

niestety, madame de pompadour nie dożyła ukończenia pałacyku. król chętnie podarował go następnej kochance, a ostatecznie swojej żonie, marii antoninie austriaczce. 

Richard Mique, Robert Hubert, Wioseczka Marii Antoniny, 1785-92

jednak królowa postanowiła nie zadowalać się resztkami po kochance swojego męża, a wybudować sobie własny raj w ogrodach pałacu wersalskiego. we współpracy z architektem richardem mique oraz malarzem robertem hubertem powstała malownicza wioseczka wpisana w pejzaż z łąkami i jeziorami, stanowiąca dziki kontrast do ugłaskanego ogrodu francuskiego w pozostałych częściach założenia wersalskiego. kompleks złożony z klasycznej świątyni miłości, ośmiobocznego belwederu, a także typowych budynków wiejskich: mleczarni, gołębnika, stodoły i wiatraka, miała być architektoniczną ilustracją panującego w owym czasie i uwielbianego przez królową stylu rokoko. moda na przebieranie się za pastereczkę i zajmowanie się owieczkami zgodnie z sentymentalną tematyką obrazów fragonarda i watteau znalazła swój odpowiednik w trójwymiarze; do dzisiaj wioseczka przypomina bardziej pałac o drewnianych ścianach niż prawdziwe wiejskie zabudowania.


pomysł marii antoniny uruchomił lawinę projektów własnych parków i pałacyków, których zapragnęły wszystkie szanujące siebie damy i księżniczki. zależnie od możliwości finansowych, polskie arystokratki także budowały sobie własne zakątki w okolicach rodzinnych pałaców i wilii, dzięki czemu możemy dzisiaj podziwiać małe wioseczki marii antoniny także w naszym kraju.

izabela lubomirska, zwana błękitną markizą, była znana ze swej wrażliwości na sztukę. to zamiłowanie odbiło się także na potrzebie posiadania dużej ilości reprezentacyjnych pałaców, które byłby odzwierciedleniem jej gustu i zamożności. przez pewien czas była właścicielką pałacu w wilanowie, a także inicjatorką przebudowy pałacu w łańcucie. zapragnęła jednak wybudować sobie coś od podstaw, dlatego w latach 1772-1775 zleciła efraimowi szregerowi budowę klasycystycznego pałacyku, który obecnie znajduje się na warszawskim mokotowie. już w rok po oddaniu budowli, inny warszawski architekt, szymon bogumił zug, który zaprojektował ogrody, zajął się także przebudową wschodniej elewacji. dzisiejszy wygląd pałacyku to efekt kolejnych przebudów - neogotyckiej wg planu henryka marconi, a potem neorenesanswoej adama idźkowskiego, które zlecił następny właściciel pałacyku. 
budowla zachwyca swoją lekkością i urokiem, który idealnie oddawała pierwotna nazwa posiadłości - "mon coteau"...

Efraim Szreger, Szymon Bogumił Zug, Adam Idźkowski, 
Mon Coteau (Pałac Szustra), XVIII - XIX, Warszawa

drugie dzieło lubomirskiej to pałac krasińskich na ursynowie (pałacyk rektorski sggw mieszczący się przy ulicy nowoursynowskiej, nie mylić z pałacem autorstwa tylmana z gameren!). został wybudowany w roku 1776 i przez samą lubomirską nazywany był "rozkoszą", a przez następnych właścicieli zmieniany, np. przebudowany według projektu chrystiana aignera w 1785 roku. jest to typowy klasycystyczny pałacyk o dwóch kondygnacjach z trzema ryzalitami, z których środkowi zwieńczony jest trójkątnym tympanonem. wokół pałacu znajduje się piękny ogród i las.

Christian Aigner, Pałac Krasińskich, XVIII w., Ursynów, Warszawa

drugą arystokratką żądną pięknych budowli była izabela czartoryska, która odziedziczywszy pałac w puławach postanowiła zająć się rozwojem majątku. zachwycona sztuką grecką i rzymską budowała dodatkowe pałacyki i budynki, rozpoczynając w 1788 od doryckiej pomarańczarni, zwanej domem greckim. pracami kierował joachim hempel. wśród piękniejszych budowli puławskich warto jeszcze zwrócić uwagę na świątynię sybilli, która była zainspirowana rzymską świątynią westy. jej autorem jest chrystian piotr aigner, jeden z podopiecznych czartoryskiej. pomimo swojej nienagannej budowy na planie monopterosa, świątynia ta jest ważna ze względu na jej funkcję - była bowiem pierwszym muzeum w polsce. czartoryska znana była z kolekcjonowania różnych dzieł sztuki; dla jej męża było to nawet podstawą do zrobienia jej żartu i wypisania na słynnej szkatule królewskiej, w której przechowywano pamiątki, słów "PAMIĄTKI POLSKIE ZEBRAŁA IZABELA CZARTORYSKA ROKU 1800" z perełką wetkniętą prosto nad "z", zmieniając zdanie w "pamiątki polskie żebrała izabela czartoryska". wedle przekazów pokaźną kolekcję odwiedził nawet car aleksander I, po czym ufundował dwa lwy strzegące zgromadzonych w świątyni skarbów.

Chrystian Piotr Aigner, Świątynia Sybilli, 1789-1801, Puławy

drugim budynkiem o funkcji muzealnej miał być dom gotycki, postawiony zaraz po wybudowaniu świątyni sybilli, także projektu aignera. zgodnie z nazwą, budowla ta ma cechy neogotyckie, widoczne jednak tylko w zdobieniach, bowiem konstrukcyjne przypomina nieco karolińską bramę z lorsch.

Chrystian Piotr Aigner, Dom Gotycki, 1801-1809, Puławy

trzecią w kolejce okazała się księżna helena radziwiłłowa, która pozazdrościwszy damom ich posiadłości, zapragnęła założyć niepowtarzalny park sentymentalny. w wyniku tego w okolicach nieborowa w roku 1778 powstała tzw. arkadia, zaprojektowana przez szymona bogumiła zuga. zgodnie z nazwą, miał to być raj na ziemi, który miał zmieścić się na stosunkowo małym terenie i tworzyć zróżnicowany krajobraz. na potrzeby parku wykopano w tym miejscu staw z wyspami, usypano pagórki, wśród zieleni zbudowano sztuce ruiny, akwedukt, mosty, grotę (grota sybilli) i tym podobne zjawiska zaczerpnięte ze średniowiecza i antyku, tak jak np. domek gotycki. szczególną budowlą jest świątynia diany, perła polskiego klasycyzmu, ozdobiona plafonem jana piotra norblina

Szymon Bogumił Zug, Akwedukt, Arkadia

Szymon Bogumił Zug, Świątynia Diany, Arkadia

na koniec jeszcze park sentymentalny zofiówka z humaniu, który co prawda znajduje się obecnie na ukrainie, ale jest dziełem stanisława szczęsnego potockiego zadedykowanym dla jego żony. ten piękny kompleks ogrodowo-pałacowy z lat 1795-1805 inspirował wielu poetów i innych współczesnych.