Szukaj na tym blogu

czwartek, 12 stycznia 2012

polskie zamki i pałace

czas wyruszyć w podróż po polsce i pozwiedzać zamki i pałace, w których nigdy nie byłam.

GOTYK


zamek krzyżacki w malborku


Zamek Krzyżacki, 1275-1350, Malbork

jest to trójczłonowe warowne założenie otoczone murami i fosami, powstałe sukcesywnie z południa ku północy, w kolejności: zamek wysoki (XIII w.), przedzamcze - zamek średni (XIII/XIV w.) z dodanym później pałacem wielkiego mistrza, i zamek niski (XIV w.). zamek ten to typowy zamek konwentualny (= siedziba jednostki organizacyjnej zakonu krzyżackiego, w której obowiązkowo znajdowały się: kaplica, kapitularz, refektarz, dormitorium i infirmeriawybudowany z cegły, mający zwartą bryłę zamkniętą w czworobok. wielki refektarz zamku średniego przykrywa autentyczne gwiaździste sklepienie, wsparte na trzech smukłych granitowych kolumnach, podobne znajduje się także w pałacu wielkiego mistrza. gotycki charakter założenia podkreślają witraże wypełniające okna z maswerkami oraz blankowane strzeliste szczyty i wieżyczki pokryte ołówkowymi hełmami. już w XV wieku zamek przeszedł w ręce polskie, ale w okresie zaborów został przejęty przez władze pruskie. w 1817 wieku rozpoczęto prace rekonstrukcyjne, którymi początkowo zajął się wybitny architekt, karl friedrich schinkel.

neogotyk


zamek działyńskich w kórniku


Zamek Działyńskich, XIV w., przebudowa XIX w., Kórnik

pierwszy zamek w tym miejscu powstał w średniowieczu i był prostokątnym założeniem z cylindryczną wieżą w narożu i wieżowym domem mieszkalnym. gdy posiadłość zmieniła właścicieli, została przebudowana dwukrotnie - w XV i XVI wieku; wtedy wybudowano dwa domy po obu stronach dziedzińca. w 1675 roku zamek przejęła rodzina działyńskich i z jej woli ponownie przebudowano zamek, dzięki czemu zmienił się jego charakter - zabudowano wewnętrzny dziedziniec i utworzono drugi  - na wzór francuski. jednak obecny wygląd posiadłość zawdzięcza tytusowi adamowi działyńskiemu, który odziedziczył dobra w 1819 roku i postanowił uczynić z niego miejsce na zbiory biblioteczne i rodzinne pamiątki. postanowił przebudować posiadłość wedle panującej mody na zameczek gotycki, tak, aby przypominała siedzibę szlachecką, pasującą do rangi przechowywanej w niej kolekcji. projekty przebudowy stworzyli najbardziej zasłużeni architekci tej epoki - antonio corazzi i henryk marconi, a autorem drugiego projektu, wybranego ostatecznie przez zleceniodawcę, był karl friedrich schinkel, którzy wspólnie ucharakteryzowali budowlę w duchu gotyku angielskiego, być może wzorując się na rezydencji strawberry hill. efektem końcowym długich przebudów jest wdzięczny zameczek z zachowanym trójdzielnym planem, a dodaną romantyczną malowniczością i asymetrią blankowanej fasady, której przeczy optycznie dominujący na środku południowej elewacji łuk tudorowski (poniżej).


RENESANS


zamek książąt pomorskich


Zamek Książąt Pomorskich, 1575 - 77, Szczecin

pierwszą budowlą w tym miejscy był XIV-wieczny ceglany trójdzielny dom wzniesiony wraz z kaplicą św. ottona dla księcia barnima III. w 1365 roku dobudowano do założenia wieżę więzienną przy narożniku południowo-zachodnim, a potem podjęto się kolejnych przebudów, które zostały przerwane pożarem i kontynuowane dopiero w 1530 roku, podczas których południowe skrzydło budowli nabrało charakteru pałacowego, dodano mu jedno piętro z dwuspadowym dachem i sklepieniem kryształowym. po środku od strony dziedzińca dostawiono wieżę zegarową. charakterystycznym elementem była maswerkowa attyka, charakterystyczna dla architektury pomorskiej XV i XVI wieku, w której dominował motyw koła oraz łuki - kotarowy dwudzielny (z lewej) i ośli grzbiet  z prawej).
obecny wygląd budynku to wynik przebudowy z lat 1575 - 1577. wtedy to budowla otrzymała wygląd renesansowej rezydencji; rozebrano resztki pierwotnych budowli i dobudowano dwa skrzydła: północne z wieżą dzwonów i zachodnie - w ten sposób zamknięto dziedziniec, w okół którego dobudowano parterowy krużganek (= korytarz okalający dziedziniec otwarty arkadami). attyka skrzydła wschodniego, północnego i zachodniego o motywach ślimacznicy jest typowa dla polskiej architektury tego czasu.

zamek królewski w niepołomicach

Zamek Królewski, XIV - XVI w., Niepołomice

wedle przekazów już w XIV wieku wybudował w tym miejscu gotycki zamek król kazimierz wielki, a potem przebudowywał go władysław jagiełło. jednak około roku 1506 wyglądem budowli zajął się król zygmunt stary i kazał wybudować cztery skrzydła wokół kwadratowego dziedzińca, z czego pamiątkami są wczesnorenesansowe kamienne obramienia okien, wykusze, a także sala na jednym potężnym filarze zwana skarbcem. w wyniku pożaru z 1550 roku budynek uległ znacznemu zniszczeniu i na polecenie zygmunta augusta odbudową zajął się tomasz grzymała, a dekoracją (chociażby bramy wjazdowej) sławny wówczas rzeźbiarz santi gucci, twórca nagrobka stefana batorego w kaplicy mariackiej na wawelu. w wyniku tej przebudowy zamek zyskał typowo włoski charakter, co podkreśliły dodane w latach 1635-37 wczesnobarokowe krużganki. zamek został naniszczony w okresie potopu szwedzkiego, a w XVIII wieku austriacy rozebrali najwyższe piętro. po restauracji mieści się tu obecnie m.in. muzeum przyrodnicze.

MANIERYZM

pałac krzyżtopór

Warzyniec Senes, Pałac Krzyżtopór, 1627-44, Ujazd

pozostałości, a raczej ruiny tego pałacu mylnie nazywanego zamkiem, pochodzą z założenia budowanego w pierwszej połowie XVII wieku przez krzysztofa ossolińskiego, jednakże nigdy nie ukończonego. miała to być realizacja włoskiego typu palazzo in fortezza, czyli ufortyfikowanego pałacu. w regularny, pięcioboczny narys kamiennych fortyfikacji bastionowych wpisano czworoboczny w planie, ogromny dwupiętrowy pałac, zawierający w środku eliptyczny dziedziniec, niewielki, lecz głęboki jak studnia, poprzedzony rozległym, trapezowym w planie majdanem, obudowanym po bokach przez niskie zabudowania stajenne i gospodarcze biegnące wzdłuż kurtyn. wjazd do fortecy ozdobiono kamiennym krzyżem i toporem (od rodu ossolińskiego), skąd przyjęta nazwa założenia. wedle legendy, w pałacu było tyle baszt, ile pór roku, tyle wielkich sal, ile miesięcy, tyle pokoi, ile tygodni i wreszcie okien tyle, ile w dni w roku. plan był w ogóle bardzo zaskakujący, a więc typowo manierystyczny, jednak ze względu na wysoką cenę jego realizacji i rychłą śmierć właściciela, potomnym nie udało się dokończyć budowy. wiadomo tylko, że w czasie potopu szwedzkiego pałac został przejęty przez szwedów, a od tego czasu stopniowo niszczeje, nie podjęto się bowiem żadnych restauracji. były plany przeniesienia w to miejsce muzeum wojska polskiego, jednak najprawdopodobniej nie dojdą do skutku.

BAROK

zamek hochbergów



Zamek Hochbergów, Książ, XV - XVII wiek

pierwszy zamek powstały w tym miejscu miał funkcję warowną, miał stanowić strażnicę broniącą śląską ze strony czech. w 1509 stał się on własnością hochbergów i w połowie XVI stulecia został rozbudowany. obecny wygląd zamku wynika głównie z następnej przebudowy, która miała miejsce w latach 1718-24, która nadała budowli charakter barokowy. w miejscu przedzamcza, od wschodu utworzono wydłużony dziedziniec ogrodzony balustradami oraz dziedziniec zamknięty oficynami - cour d'honneur, na którym wzniesiono czterokondygnacyjny korpus kryty mansardowym dachem z trójosiowym ryzalitem. w latach 1908-23 dostawiono neorenesansowe skrzydło zachodnie z dwiema cylindrycznymi wieżami, a najstarszą wieżę gotycką przykryto miedzianym hełmem.

pałac biskupów krakowskich

Jan Trevano, Pałac Biskupów Krakowskich, 1637–1644, Kielce

pałac ten został wzniesiony w pierwszej połowie XVII wieku przez muratora tomasza poncina wedle projektu jana trevano, twórcy schodów senatorskich na krakowskim wawelu. ufundowany przez biskupa krakowskiego jana zadzika, doradcy zygmunta III wazy odsuniętego od urzędu kanclerza wielkiego koronnego przez króla władysława IV, pałac ma w sobie cechy kilku epok - odchodzącego w niepamięć renesansu, panującego jeszcze manieryzmu i nowego baroku. z renesansu pałac otrzymał przede wszystkim symetryczny plan i podzieloną na trzy części symetryczną elewację frontową, w której okna rozmieszczono regularnie po trzy, a także arkadowa loggia. barokowa jest natomiast kompozycja bryły opierająca się na osi z dwiema manierystycznymi wieżyczkami alkierzowymi po bokach oraz czterospadowy dach bez szczytów ani attyk. w XVIII wieku dodano dziedziniec, który powstał przez skrzydła oficyn.

pałac branickich


Tylman z Gameren, Pałac Branickich w Białymstoku, 1691 - 1697

autorem tego barokowego założenia wzorowanego na wersalskim typie entre cour et jardin jest tylman z gameren, o którym była już mowa. warto dodać, że w dekoracji budowli miał udział jakub fontana, architekt inspirujący się barokiem saskim oraz rokokiem i klasycyzmem, twórca fasady kościoła św. krzyża w warszawie, a także współarchitekt przebudów najważniejszych budowli w polsce, chociażby zamku królewskiego. w pałacu branickich zaprojektował schody.

Jakub Fontana, klatka schodowa

pałac w nieborowie

Tylman z Gameren, Pałac w Nieborowie, 1695-1697

jest to kolejna budowla projektu tylmana z gameren, twórcy większości okazałych barokowych zabytków architektonicznych polski. pałac ten jest wyjątkowy dlatego, że jako jeden z niewielu przetrwał II wojnę światową bez znacznych zniszczeń, dzięki czemu można dziś podziwiać jego pierwotny urok i całe wyposażenie. historia pałacu ma początek w roku 1690 roku, kiedy kardynał michał stefan radziejowski wykupił ziemie od rodziny nieborowskich i wybudował pałac wedle projektów holenderskiego mistrza, zmieniwszy nieco plany. budowla ta składa się z wydłużonej sieni przecinającej budynek na przestrzał, dwóch czterobocznych wież alkierzowych z barokowymi hełmami ustawionych symetrycznie po obu stronach fasady oraz pseudoryzalitami na obu fasadach, zwieńczonych trójkątnym tympanonem. podobnie jak w przypadku pałacu branickich, pałac posiada rozległy barokowy ogród. i znów warto zwrócić uwagę na osobę odpowiedzialną za dekorację wnętrz - w XVIII wieku za przebudowę wnętrz pałacu nieborowskiego wziął się jeden z najlepszych architektów klasycystycznych, szymon bogumił zug.

XVIII WIEK


pałac lubomirskich


Pałac (Zamek) Lubomirskich, XVII - XVIII w., Łańcut

budowla obronna stała w tym miejscu już w XIV wieku, a dwa wieku później wzniesiono tu czworoboczną wieżę mieszkalną i dostawiono do niej dom. w 1585 roku do istniejących budynków dostawiono fragment skrzydła zachodniego, które w XVII w. pozwoliło na wystawienie zamku na czworobocznym planie z zaopatrzonymi w strzelnice wieżami na rogach, trójskrzydłowy, zamknięty od południa kurtynowym murem z bramą. zajmujący się gruntowną przebudową w latach 1629-41 architekt maciej trapola wzniósł czwarte skrzydło od południa, baszty zmienił w alkierze, dzięki czemu powstał pałac otoczony regularnym pięciobokiem bastionowej fortyfikacji, którą pod koniec stulecia unowocześnił tylman z gameren. w wyniku tych zmian powstał typowy palazzo in fortezza. tylman podczas dekoracji pałacu odnowił także niektóre wnętrza i przyozdobił wieże alkierzowe barokowymi hełmami.
w latach 1745-1816 nastąpiła kolejna przebudowa, tym razem w duchu klasycyzmu, w której brał udział christian piotr aigner, budowniczy oranżerii, współprojektant sali balowej i reorganizator teatru. ważnym jest, że w czasie tych przemian stopniowo pozbywano się fortyfikacji, przez co pałaco-zamek zmienił się ostatecznie w założenie czysto pałacowe w końcu XIX wieku.

co ważne, w galerii rzeźb pałacu w łancucie znajduje się rzeźba dłuta antonio canovy henryk lubomirski jako amor, dla której specjalnie szymon bogumił zug i jan christian kamsetzer zaprojektowali ową galerię na wzór świątyni antycznej.


Antonio Canova, Henryk Lubomirski jako amor, 1786-88


pałac raczyńskich


Pałac Raczyńskich, 1768 - 1815, Rogalin

kazimierz raczyński zakupił rogalin w 1768 roku i postanowił wybudować sobie pałac rodzinny na wzór późnorokokowych pałaców warszawskich, którego plan zamówił u jednego z saskich architektów. jednak w między czasie moda i gust marszałka zmienił się, dlatego do istniejącego już planu wniesiono poprawki, głównie dotyczące formy elewacji - uproszczono ją, rezygnując z rokokowych ozdób. dzięki temu powstała późnobarokowa, a przez niektórych uznawana już jako klasycystyczna rezydencja, do którego po 1774 roku dobudowano oficyny (= skrzydła budynku lub odrębne budynki nieopodal pałacu lub dworu świadczące usługi bezpośrednio dla budynku głównego, stanowiące nieraz bok dziedzińca gościnnego), które uformowały reprezentacyjny dziedziniec (cour d'honneur). gdy założono za pałacem barokowy ogród, powstała rezydenta entre cour et jardin, powiększony dodatkowym avant-courem (przeddziedzińcem, do którego przylegały oficyny).
podczas przebudowy z lat 1780-90, którymi kierował sam jan christian kamsetzer, dostawiono między innymi taras i schody do fasady od strony ogrodu oraz schody w westybulu (= reprezentacyjnym przedpokoju) z oryginalną balustradą w postaci łańcuchów i halabard.
po II wojnie światowej pałac został przekazany przez ówczesnego właściciela, edwarda raczyńskiego, muzeum narodowemu w poznaniu i do dzisiaj stanowi on oddział tego muzeum.

dwór w ożarowie

Dwór w Ożarowie, 1757

modrzewiowy dwór w ożarowie - parterowy w planie, z alkierzykami (= czworobocznymi narożnikami wyraźnie występującymi z bryły budynku, wyodrębnionymi dachem, niekiedy wyższymi od korpusu głównego i wówczas zwanymi wieżami alkierzowymi; także izba w takim narożniku) od frontu i od ogrodu nie występującymi z lica ścian bocznych - to jeden z dwóch typów "pańskiego domu." to właśnie alkierze stały się charakterystycznym dla dworskiego budownictwa XVII i XVIII wieku elementem architektonicznym, czasem między nimi umieszczano arkadowe loggie (= wnęki w zewnętrznej płaszczyźnie budynku, otwarte na zewnątrz, oddzielone drzwiami i oknem od pomieszczeń wewnętrznych).
obecnie znajduje się tu muzeum wnętrz dworskich.

jak odchęca zachęta?

jestem na prawie każdej wystawie - taki tytuł nosi jedna z obecnych wystaw prezentowanych w zachęcie, wystaw nieco autotematycznych, bo dotyczących samej galerii, jej pracy i zwiedzania wystaw w ogóle. i ja też w jakiś sposób mogę podpisać się pod tym zdaniem; jeśli nie pójdę na nią osobiście, to czytam o niej i zbieram informacje. ale ja nie o tym. drugą bieżącą wystawą w zachęcie jest bez tytułu goshki macugi, która porusza problem cenzury w sztuce polskiej po 1989, ale przede wszystkim przypomina liczne skandale z udziałem galerii sztuki, które miały miejsce w ostatnich latach. a te są ogółowi znane; w listopanie 2000 roku atak daniela olbrychskiego sarmacką szabelką na zdjęcia aktorów polskich w strojach nazistów, miesiąc później tego samego roku posłowie porozumienia polskiego niszczą rzeźbę przedstawiającą papieża jana pawła II przygniecionego meteorytem, w lutym 2001 roku opinia publiczna wiesza psy na performansie julity wójcik, która obierała ziemniaki w galerii.  wystawa goshki pokazuje reakcję mediów na owe skandale, akumulując wycinki prasowe i listy, które otrzymała dyrekcja galerii w tej sprawie. muszę ze smutkiem przyznać, że taka ilość nagromadzonej nienawiści, która wypływa chociażby z listów zaadresowanych do ówczesnej dyrektor zachęty, andy rottenberg, psuje mój stosunek do "prawdziwych polaków".
to jednorazowe zainteresowanie sztuką i tym, co dzieje się w galeriach połączone z krytyką uargumentowaną wulgarnym wyzywaniem kuratorki wystawy od "żydowskich szmat", "krów", która "skoro nie umie z pokorą jeść polskiego chleba, niech spier... do izraela" pokazuje, że opinia publiczna ma ogromny problem z prawdziwym zrozumieniem sztuki. owszem, sztuka współczesna jest bardzo trudna do odbioru, zawsze była - znamy reakcję współczesnych manetowi na jego pracę, czy nawet - co przytacza w swojej pracy macuga - na szał uniesień podkowińskiego, który dziś nie budzi już żadnych emocji. nie zamierzam wypowiadać się na temat poprawności owych szykanowanych dzieł, szczególnie do rzeźby maurizio cattelana, ale jestem po prostu zszokowana "ułańską fantazją" prawdziwych patriotów i formą, za pomocą której wyrażają swoją dezaprobatę w stosunku do dzieł, nad którymi pewnie nawet się nie zastanawiali, ale powielili opinię przeczytaną gdzieś w gazecie czy wysłuchaną od swoistych "autorytetów".


narodowa galeria sztuki (od 2003 roku) zachęta to instytucja, której początki sięgają już drugiej połowy XIX wieku. w 1860 roku powstało towarzystwo zachęty sztuk pięknych, które miało na celu objęcie opieką sztuki polskiej i polskich artystów w trudnych czasach zaborów. towarzystwo zajmowało się patronowaniem młodym artystom, ale przede wszystkim organizacją wystaw i zakupem dzieł, które miałyby stworzyć narodową kolekcję sztuki.

w latach 1898-1900 postawiono przy obecnej ulicy małachowskiego budynek, który stał się siedzibą towarzystwa. autorem eklektycznego pałacu miejskiego był stefan szyller, autora także gmachu politechniki warszawskiej, wiaduktu markiewicza na ulicy karowej, wystroju mostu poniatowskiego czy bramy uniwersystetu warszawskiego. to co jest charakterystyczną cechą tej budowli, to tympanon ze stylizowanym na rzymską kapitułę kwadratu napisem "artibus" - sztukom.

po wojnie, podczas której budynek stał się miejscem propagandowych imprez okupantów niemieckich, zabezpieczone i ukryte dzieła przekazano powstającemu muzeum narodowemu, któremu przekazano funkcję narodowej galerii sztuki polskiej. dzieła, które są podstawą kolekcji mnw, były pierwotnie prezentowane w salach galerii zachęta. opróżniony budynek stał się siedzibą nowopowstałego centralnego biura wystaw artystycznych, które w 1989 roku przekształcono w państwową galerię sztuki zachęta, która zajęła się zbieraniem dzieł współczesnych i wystawianiem wystaw prezentujących prace artystów polskich, jak i zagranicznych.


w latach 1993 - 2000 dyrektorką wystawy była anda rottenberg, zmuszona jednak do zrezygnowania z pełnionej funkcji przez opisane powyżej skandale. dużą zasługą tej historyk sztuki jest książka o sztuce polskiej lat 1945 - 2005, która jest jednym z niewielu przewodników po twórczości polskich artystów współczesnych. niedawno, w 2011 roku, prezydent bronisław komorowski odznaczył ją orderem odrodzenia polski. obecnie urząd dyrektora pełni hanna wróblewska.


------------------------------------------------------------

eligiusz niewiadomski, znany przede wszystkim z zabicia pierwszego prezydenta RP, gabriela narutowicza w 1922 roku. miało to miejsce właśnie w galerii zachęta, podczas wernisażu salonu jesiennego, w obecności dużej publiczności. jednak poza tym brutalnym gestem można powiedzieć kilka słów o jego twórczości, był bowiem malarzem. wykształcenie plastyczne otrzymał na asp w sankt petersburgu, a po powrocie do polski był uczniem samego wojciecha gersona. znana jest jego twórczość publicystyczna; jako krytyk sztuki był ceniony przez autorytet na tym polu, stanisława witkiewicza. choć o tym się nie mówi, bo w świadomości polaków niewiadomski funkcjonuje jedynie jako morderca prezydenta, zasłużył się on dla sztuki polskiej - był  nauczycielem rysunku na politechnice warszawskiej, a także miał wkład w tworzenie w warszawie szkoły sztuk pięknych, która pozwoliłaby polskim talentom uczyć się w ojczyźnie, a nie tak jak on sam za granicą. co ważniejsze, za jego sprawą do stolicy przyjechali artyści tacy jak ferdynand ruszczyc czy xawery dunikowski, których twórczość jest obecnie szeroko podziwiana i ceniona. 
jego działalność artystyczna to przede wszystkim udział w towarzystwie zachęta oraz plastyczna dekoracja kościoła pw. św. bartłomieja w koninie - wykonał tam polichromię oraz secesyjne witraże.

Eligiusz Niewiadomski, polichromie do kościoła św. Bartłomieja, Konin, 1904 - 1910

Eligiusz Niewiadomski, witraże z kościoła św. Bartłomieja, Konin, 1904-1910

------------------------------------------------------------

maurizio cattelan to włoski artysta urodzony w 1960 roku, twórca kontrowersyjnych rzeźb, w tym pracy la nona ora (dziewiąta godzina), w której przedstawia woskową rzeźbę papieża jana pawła II w ornacie z krzyżem przygniecionego meteorytem. nazywany "dżokerem współczesnej sceny atrystycznej", znany jest z satyrycznego humoru swoich prac, problem tylko w tym, że jego twórczość jest odbierana zależnie od humoru publiczności. trudno na razie oceniać dzieła artysty i ich wydźwięk, interpretacja też jest bardzo niejednoznaczna. określany jednak przez krytyków jako naśladowca marcela duchampa, artysta faktycznie kpi z "ikon" kultury (dla duchampa taką ikoną była mona lisa), a może nie jest to brutalna kpina, a tylko reakcja na wpływ religii i kościoła na życie ludzkie. jak tłumaczył artysta w jednym z wywiadów, wychowywał się on w katolickiej rodzinie, jego dom pełen był obrazów świętych i nie czuł się on w ich otoczeniu swobodnie; rzeźba papieża miała być jednak jego zdaniem niewinnym żartem, który został odebrany zbyt serio, zaś reakcję polskich polityków odebrał jako "cud zbawienia, który nie bierze się z nieba, ale wprost z ziemi", ciesząc się, że praca wzbudziła tyle kontrowersji. mimo mojej pobłażliwości dla sztuki współczesnej, uważam, że żart naprawdę był nie udany; z drugiej jednak strony obecny w polsce subiektywny kult świętości polskiego papieża i prawicowe poglądy nie usprawiedliwiają nikogo do niszczenia czyjejś pracy, bo nie użyję tutaj słowa "dzieła sztuki".

Maurizio Cattelan, La Nona Ora, 1999

dla porównania jeszcze kilka innych prześmiewczych prac artysty, w których posługuje się głównie rzeźbami znanych ludzi czy przedstawiających samego autora, a także wypchanymi zwierzętami, najczęściej kopytnymi.

a i tutaj ciekawostka:


czy ta praca powstała z inspiracji twórczością katarzyny kozyry, a może była odpowiedzią na polską reakcję na pracę artysty? 

poniedziałek, 9 stycznia 2012

matka, pani domu, kochanka

inspirując się filmami zachęta tv i ostatnimi wystawami tej właśni galerii sztuki, postanowiłam zrobić syntezę tego, co w ostatnich latach polscy artyści mieli do powiedzenia na temat płciowości, a szczególnie roli i pozycji kobiet. będzie to głównie post o kobietach-artystkach, które starają się nie tylko szokować na tle ruchów feministycznych, ale także kompromisowo godząc się z nadaną im tradycyjnie rolną, wykorzystując ją jako nietypowy i nowy względem panującej od tysięcy lat sztuki męskiej środek wyrazu.

teresa murak

na początek artystka, która choć utożsamiana z ruchem feministycznym, sama nie identyfikuje się z tym kierunkiem twórczości polskich artystek. jej twórczość zawężona jest do sztuki konceptualnej i działań ekologicznych - eksperymentuje z zasiewami, przeprowadza nieme performensy, takie jak chociażby sianie zboża przy bibliotece narodowej. sławę przyniosła jej akcja procesja z 1974 roku, podczas której przemaszerowała ulicami warszawy w płaszczu z rzeżuchy, którą wyhodowała na swoim ciele. choć dzisiaj już zapomniana, ma na swoim koncie nagrodę im. katarzyny kobro oraz udział w licznych wystawach polskich i zagranicznych, jest jedną z najwybitniejszych polskich artystek pochodzących z lublina, znanych na arenie miedzynarodowej.

Teresa Murak, zdjęcie w stroju z rzeżuchy

zofia kulik

rzeźbiarka znana przede wszystkim z projektów fotograficznych oraz współpracy z przemysławem kwiekiem jako kwiekulik. do najsłynniejszych jej prac należą nietypowe czarno-białe portrety z cyklu wspaniałomyślność siebie, które niczym na pracach giuseppe arcimbolda zbudowane są z wielu pomniejszonych przedmiotów tworzących z danej odległości cały obraz. u kulik są to zazwyczaj rośliny i postaci ludzkie (w roli modela prezentuje się zbigniew libera). prezentowana poniżej praca wspaniałomyślność siebie V (matka, córka, kochanek) to autoportret artystki ubranej w dostojną barokową suknię z kryzą z symetrycznie wiszącymi po obu stronach postaci ptakiem i krzyżem. poza obiektami tworzącymi strój artystki na obrazie znajduje się drugi wizerunek artystki trzymającej zdjęcia starszej kobiety i znudzonego mężczyzny. poprzez taką formę dzieła kulik pragnie przedstawić złożoność natury ludzkiej, a także wielość pełnionych przez kobietę ról społecznych, które wymaga od niej tradycja - ona zaś nie traktuje tego jako coś nieprzyjemnego, a wręcz zadziorne puszcza oko do widza, jakby mówiąc: jestem w stanie znieść to wszystko, mam to w swoich rękach!

Zofia Kulik, Wspaniałomyślność siebie V, 2007

ciekawe są jej projekty tworzone w ramach kwiekuliku. znający się już od czasu studiów, zofia kulik i przemysław kwiek zaczęli współpracę w latach 60. ich działanie opierało się na interwencję w przestrzeń publiczną i było odpowiedzią na wydarzenia polityczne polski tego okresu. najsłynniejszy performens tego duetu to prowadzenie pracowni działań, dokumentacji i upowszechniania na terenie warszawy. oboje byli artystami konceptualizmu, nawiązali nawet kontakt z jednym z głównych twórców tego nurtu - josephem beuysem. warte zapamiętania są zdjęcia-dokumentacje cyklu performansów pt. banan i granat, podczas których para siedziała na krzesłach z wiadrami na głowach i trzymała różne przedmioty, bardzo absurdalnie tytułowanych. "Autorzy siedzieli w galerii Dziekanka z kubłami na głowie, a ich syn, odsłaniając i zaciągając kotarę, zmieniał rekwizyty w ich rękach oraz na wiadrach. Pojawiły się m.in.: świńskie ryje, siekiera, stłuczona butelka po mleku, figurka kopulującej pary, paszporty."

KwieKulik, Banan i granat, 1986

do roli kobiety jako matki nawiązują także młodsze artystki; elżbieta jabłońska w cyklu supermatka z 2002 roku pokazuje matkę w strojach znanych z komiksów bohaterów - supermena, spidermana czy batmana trzymającą na kolanach synka niczym tradycyjnie przedstawiania matka boska. "współczesne madonny" przedstawione są na tle zwyczajnych mieszkań, salonu, pokoju zabaw dziecka czy kuchni, schludnych, czystych, a jednak epatujących ciepłem rodzinnym. jabłońska w ten sposób docenia superkobietę, która godzi rolę matki z obowiązkami pani domu, jednak ten sakralizujący tryptyk odkrywa niezdrowe zamknięcie kobiety w czterech ścianach domu.

katarzyna górna, wychowanka grzegorza kowalskiego, także wykorzystuje motyw madonny tronującej w swoim przedstawieniu współczesnej kobiety - młodej, pięknej, ale smutnej. oprócz fotografii aranżowanych na średniowieczne ołtarze, do których należy oprócz madonny tronującej także pieta, artysta tworzy zupełnie przeciwny wizerunek kobiety wyzwolonej; w pracy fuck me, fuck you, peace z 2000 podobnie ustawione modelki powtarzają popularne gesty - artystka zatem czerpie z ikonografii średniowiecznej, ale i współczesnej, tworząc ostatecznie trudny do zinterpretowania obraz nowoczesnej kobiety.

trzecia artystka niejako "godząca" się z funkcjonującymi w kulturze obrazami kobiety przeobraża w sztukę typowo kobiece zajęcia. julita wójcik, autorka głośnego performensu z 2001 roku, kiedy to w zachęcie przez kilka godzin obierała 50 kg ziemniaków. znana z akcji przedstawiających typowe codzienne zajęcia kobiet (chociażby pielenie ogródka w gdyni) zyskała status polskiej artystki współczesnej, jednak jest myśl trudna jest do zinterpretowania. czy jest to wesoła pani domu dostrzegająca sztukę w prostych czynnościach, czy jednak krytyczna artystka zwracająca uwagę na uległość kobiet i uwięzienie w tradycyjnych schematach?

natalia LL

a właściwie natalia lach-lachowicz, znana chyba głównie ze swoich cyklów sztuka konsumpcyjna, na których stylizowana na lolitę młoda dziewczyna w dwóch kucykach eksponuje swoją jamę ustną i za pomocą różnych rekwizytów naśladuje typowo pornograficzne gesty, chociażby poprzesz lizanie parówki, wsadzanie sobie do buzi obranego banana, oblizywanie warg i smarowanie ich ciekłymi substancjami. ten motyw jest powtarzany przez całe lata 70., a potem pod tytułem sztuka postkonsumpcyjna powraca jeszcze wyraźniejszy, a kobieta na zdjęciach zmienia się z niegrzecznej dziewczynki w zmysłową kobietę. choć artysta ma na swoich koncie dzieła zupełnie innego formatu, głównie te są wymieniane przy jej nazwisku, podobnie jak fotografie o podobnym wydźwięku z serii aksamitny terror, na których kobieta z uroczej lolity zmienia się w bezwzględną femme fatalne, a forma miękkiego porno przybiera brutalniejszego charakteru. przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że twórczość natalii LL nie jest prowokacyjna w takim sensie, w jakim prowokacyjne wydają się stroje prostytutek. dzieła te są odpowiedzią na trwające w latach 70. ruchy feministyczne; odkrywają stosunek kobiety-artystki do utrwalonych schematów związanych z wizerunkiem kobiety.

Natalia LL, Sztuka konsumpcyjna 1972

Natalia LL, Aksamitny terror, 1970

równie ekscentryczna wydaje się twórczość joanny rajkowskiej, która poza "posadzeniem" na rondzie de gaulle'a palmy jerozolimskiej stworzyła serię satysfakcja gwarantowana z 2000 roku, w której prezentuje produkty przeznaczone prosto do konsumpcji, wyprodukowane i wyglądające jak typowe towary ze sklepów przemysłowych, a jednak bardzo osobiste. puszki z napojami gazowanymi w sześciu smakach, wazelina, mydło i perfumy są bowiem wyprodukowane z ciała artystki - jej śliny, płynów ustrojowych, rogówki, hormonów. typowo marketingowa forma opakowań tych "specifików" urozmaicona jest intymnymi zdjęciami artystki - portretami części jej ciała lub fotografiami z rodzinnego albumu. produkty te mają także własną kampanię reklamową z hasłem przewodnim "po spożyciu możesz przeżyć moje życie", co zwraca uwagę na impresywną funkcję marketingu.

ewa partum

zakończymy jedną z czołowych artystek feministycznych, która bardzo często podejmowała tematy związane z cielesnością i identyfikacją tożsamości. jej akcje były bardzo ostre i kontrowersyjne; zdarzało jej się chodzić nago po mieście, tym samym ściągając na siebie gniew władz i konflikt z opinią publiczną (samoidentyfikacja). poprzez lansowanie postaci kobiety wyzwolonej, nawołującej koleżanki do wyzwolenia się z "małżeńskiej niewoli" (kobiety, małżeństwo jest przeciwko wam), a także podkreślając ograniczenia obyczajowe, które więzią kobiety w schematach, a które próbowała przełamać dziełami (odbijanie czerwonej szminki z ust na papierze z różnymi napisami; pierwszy z nich brzmiał "mój dotyk jest dotykiem kobiety". jako artystka-feministka podejmowała także tematykę związaną z cielesnością; nie tylko nie wstydziła się nago chodzić po ulicy, ale też organizuje performens, podczas którego poddaje się pracom charakteryzatorki i postarza połowę swojego ciała ukazując kontrast między młodym, pięknym ciałem, a postarzałym i zniszczonym. tym samym artystka krytykuje funkcjonujący w kulturze nawyk patrzenia na kobietę przez pryzmat jej ciała - jednocześnie młoda, ładna i stara, brzydka artystka ma w sobie przecież atrakcyjne wnętrze i intelekt, który pozwalał na konceptualne zaplanowanie wszystkich tych akcji.


kobiety-artystki do dzisiaj próbują poprzez sztukę zidentyfikować własną osobowość i walczyć o miejsce w kulturze. jedne starają się wykorzystać tradycyjne typowo kobiece zajęcia i umiejętności do tworzenia wybitnych dzieł sztuki, inne zaś zaprzeczają tym narzuconym przez historię schematom i poprzez ciało, obiekt zainteresowania mężczyzn, "narzędzie" zdobywania sławy (maniakalne portretowanie kobiecego ciała przez całą historię sztuki, instrumentalne traktowanie kobiety, które zmusiło jedną z feministek do polania kwasem obrazu wenus z lustrem diego velazqueza z national gallery w londynie) eksponując inne godne uwagi zalety kobiecej egzystencji.

zbigniew libera



zbigniew libera urodził się w 1959 roku w pabianicach, studiował pedagogikę w toruniu, a przygodę z tworzeniem rozpoczął w latach 80., gdy drukował ulotki dla solidarności. co oczywiste, przez współpracę z "solidarnością" miał problemy z władzami. jako świadomy już obywatel doświadczający wydarzeń lat 80., libera zadebiutował pracami w duchu sztuki krytycznej, ogólnie mającej na celu właśnie krytykę panującego systemu politycznego, ideologicznego i ekonomicznego. artysta jest zaliczany do prekursorów tego kierunku; tak jak jego rówieśnicy z "kowalni" często w swoich pracach posługiwał się ciałem dla ukazania swojego stosunku do współczesności, także do utartych schematów i wzorców wychowywania. jedną z najsłynniejszych jego prac jest wideoinstalacja jak tresuje się dziewczynki? z roku 1987 ukazuje właśnie proces wychowywania dzieci wedle tradycyjnych stereotypów; libera nagrał fragment rodzinnej uroczystości, na której w ramach zabawy ciocia ubiera małą dziewczynkę w stroje mamy, pozwala zakładać biżuterię, maluje ją - kilkuletnie dziecko staje się zatem na chwilę kobietą i wydaje się być tego powodu szczęśliwa - wielokrotnie przecież małe dziewczynki marzą o staniu się dorosłą, zakradają się do garderoby mamy i przebierają w jej ubrania. tutaj jednak ta - wydawać by się mogło-beztroska zabawa zostaje przez artystę skrytykowana, czemu wyraz daje dramatyczna muzyka i zwolnione tempo filmu, nadające nastrój grozy i dramatyzm ukazanym wydarzeniom. w końcu dziecko nieświadomie wpada w schemat, zostaje "wytresowane" na kobietę według powszechnie przyjętych wzorców; mała dziewczynka już od małego przygotowywana jest do takiej, a nie innej roli i nie może nawet dokonać wyboru. taka praca była jednym z głosów w dyskusji o kształtowanie świadomości płciowej - czy faktycznie rodzimy się z określoną płcią, a może mamy taką ze względu na presję społeczeństwa?

Zbigniew Libera, Jak tresuje się dziewczynki, kadry, 1987

artysta wielokrotnie powracał do tego tematu wykorzystując w swojej twórczości zabawki, istne readymades powstałe z połączenia tradycyjnych lalek czy klocków z dodatkowymi materiałami albo ukazanymi w nowej konwencji, która całkowicie zmieniała przeznaczenie pozornie dziecięcej zabawki i jej wydźwięk. w ten sposób powstawały urządzenia korekcyjne, ulepszone przez artystę rekwizyty. do najpopularniejszych z nich należy lego. obóz koncentracyjny z 1997 roku, zestaw 7 pudełek z klockami lego, z których można zbudować przedstawiony na obrazu element obozu w oświęcimie. warto zaznaczyć, że artysta korzystał z tradycyjnych zestawów klocków lego, tym samym chcąc pokazać - nie śmieszność tragedii II wojny światowej, jak początkowo oceniano tę śmiałą pracę - fakt znajdującej się w zabawkach przemocy, do której zdemaskowania potrzebna jest wyobraźnia dorosłego, ale czasem która jest głównym tematem zabawek - stąd także praca zabawka dla chłopaka, przedstawiająca połączenie wiertarki z karabinem - symboli dwóch hobby lansowanych wśród chłopców za pomocą powszechnie akceptowanym zabawkom.

Zbigniew Libera, Lego. Obóz koncentracyjny, 1996

wyobraźnia artysty nie zna granic, gdy chce on skrytykować wady świata postmodernistycznego, w którym najważniejszymi wartościami okazują się nie tylko pieniądze i władza, ale także piękny wygląd. libera ośmiesza powszechne ideały piękna i wzorcowe, wysportowane ciała, chociażby we własnego pomysłu instrumentach do ćwiczeń fizycznych. the body master z podtytułem "zestaw zabawowy dla dzieci do lat 9" prezentuje zestaw do ćwiczenia mięśni z załączonym rysunkiem anatomicznym umięśnionej kobiety. praca ciotka kena zaś przedstawia zapakowane przemysłowo znane wszystkim lalki barbie - ikony pop-kultury i ideału piękna. nie są to jednak tradycyjne lalki, a ich karykatury - pogrubione, odziane w niemodne gorsety próbujące zakryć niedoskonałości ciała. libera pokazuje bezsensowność gonienia za piękną, idealną sylwetką i próby "upodobnienia" się do ideału, bo pożądany wygląd, nawet jeśli uzyskany (lalka barbie), to z czasem piękno zblednie, a ciało zbrzydnie (stara lalka barbie). tytuł pracy moim zdaniem nawiązuje także do tego, że twórcami ideału piękna, do którego dążą wszystkie kobiety świata, są mężczyźni, sami nierzadko zaniedbani.

Zbigniew Libera, The Body Master, 1995

Zbigniew Libera, Ciotka Kena, 1994

libera wykorzystuje symbol konsumpcjonizmu; jego praca ciotka kena składa się z rzędu lalek, które jakby przed chwilą zostały zdjęcie z taśmy produkcyjnej - stąd krytyka "bożków" sztuki popularnej, sztuczności przemysłowo wykreowanego świata. następną ofiarą dla niego staje się świat mediów - czwartej władzy, która umiejętnie manipuluje faktami i wpływa na wyobraźnię i nawyki widza. zaskakujący był cykl fotografii pozytywy, ukazujących powszechnie znane fotografie wojenne ujęte w "pozytywnej" wersjie - libera wykorzystał sceny dla ukazania podobnych, ale zaaranżowanych w ten sposób, by zamaskować drastyczne fakty - tak jak i nieraz media maskują te dobre, wyławiając z morza informacji tylko te katastroficzne. libera zatem do dorosły chłopiec - jego twórczość to wymyślanie własnych zabawek, ale też zabawa ze znanymi konwencjami i motywami, mieszanie ich i przerysowywanie, a wszystko w celu przedstawienia publiczności drugiej strony postmodernistycznego medalu.

Zbigniew Libera, Robotnicy z cyklu Pozytywy, 2003

Zbigniew Libera, Che Guevara z cyklu Pozytywy, 2003

Zbigniew Libera, Nepal z cyklu Pozytywy, 2003


czy zatem libera jest cynicznym krytykiem rzeczywistości, pesymistyczne doszukując się samych wad współczesnego świata? myślę, że jest to przede wszystkim artysta pełen nadziei - jego dzieła nie mają na celu jedynie obrzucać błotem rzeczywistość i obrazić się na nią, ale chce przez swoje prace coś zmienić.

piątek, 6 stycznia 2012

katarzyna kozyra


urodziła się w 1963 roku, czyli w pokoleniu nie pamiętającym już wolny, a wchodzącym w dorosłość w okresie, gdy polska odzyskiwała samodzielność polityczną, a artyści oficjalną swobodę twórczą. urodzona i wykształcona w warszawie, na wydziale rzeźby asp w pracowni grzegorza kowalskiego zwanej potocznie "kowalnią", wyciągnęła z tej okazji jak najwięcej mogła. przede wszystkim znajomość z kowalskim dawało możliwość poznania jego pomysłów, a także obudziło w artystce zainteresowanie praktykowaną przez profesora sztuką krytyczną, której elementy wprowadzał na zajęcia i współtworzył z uczniami.

sztuka krytyczna - w ujęciu członków "kowalni" (przedstawiciele: artur żmijewski, robert rumas, zofia kulik, zbigniew libera, katarzyna kozyra) nurt z lat 90. XX wieku przedstawiający problem cielesności i uwikłania jej w różne konteksty. dla artystów tego nurtu ciało mogło stać się obszarem eksperymentu, miejscem oddziaływania wpływów władzy (dorastanie tych artystów i czas ich studiów zbiegł się chociażby z konsekwencjami wprowadzenia stanu wojennego), a także obiektem poddawanym ciągłym innowacjom, zmianom. fizyczność była także miejscem definiowania własnej podmiotowości i obiektem zainteresowania tematyką erotyzmu i płciowości artystów młodego pokolenia (warto zwrócić uwagę, że są to czasy po przemianach z lat 60. i 70. XX wieku, w których kobiety zaczęły próby przejęcia roli artystek tworzących dzieła sztuki, a nie będących tylko ich tematem).

katarzyna kozyra zajęła się przede wszystkim tym ostatnim aspektem sztuki krytycznej. jako kobietę interesowały ją tematy postrzegania ciała, zależnie od płci, ale także wieku i sprawności fizycznej. duża część jej prac stara się odpowiedzieć na pytanie dotyczące współczesnego ideału ciała, a także możliwości jakie daje sprawność i niesprawność fizyczna, chociażby u osoby, której ciało osłabione jest poważną chorobą czy na stałe okaleczone.

punktem wyjścia dla egzystencjalnych rozmyślań artystki nad istotą życia w ogóle była jest praca dyplomowa, która okazała się wielkim skandalem, a przez niektórych krytyków uważana była za świadome zszokowanie opinii publicznej w celu zyskania szybkiego rozgłosu. mowa oczywiście o piramidzie zwierząt z 1993 roku, pracy zainspirowanej bajką braci grimm o czterech muzykantach z bremy (opowieść o czwórce domowych zwierząt: ośle, psie, kocie i kogucie; zwierzęta te weszły jeden na drugiego, aby stanąć na wysokości oczu człowieka, zobaczyć jak to jest, patrzeć z naszej perspektywy). praca w pewnym sensie jest parafrazą tej bajki, bowiem oprócz naturalnych rozmiarów zwierząt: konia, psa, kota i koguta, stojących jeden na drugim, a wykonanych z wypchanych prawdziwych skór zwierząt artystka pokazała własnoręcznie nakręcony film przedstawiający scenę zabijania konia w ubojni. warto zwrócić uwagę, że zwierzęta, które wykorzystała do swej instalacji artystka nie były zabite dla celów artystycznych; skóra kota i psa pochodziły z już nieżywych zwierząt, zaś koń i kogut przeznaczone były do ubojni. śmierć konia, funkcjonującego w kulturze jako przyjaciel człowieka i służący mu niestrudzony towarzysz, ukazana bardzo realistyczne, bo w filmie bez montażu, pokazującym cały proces bez pauz i wycinania scen, a zatem w sposób dokumentalny, ma na celu uświadomienie odbiorcy problemu śmierci niewinnych istot. bądź co bądź ten przemysłowy proceder zabijania zwierząt, przeprowadzany w sposób mechaniczny i bez zastanowienia nad bytem niemyślących istot, może okazać się niezbędnym do przetrwania człowieka zabiegiem - żeby przeżyć, trzeba jeść, a żeby jeść, trzeba zabijać. artystka jednak nie chce stawać po stronie szalonych ekologów i negować całkowicie pomysłu jedzenia mięsa, ale pragnie uświadomić szczęśliwemu konsumentowi kotleta na talerzu, że  dla jego wyprodukowania trzeba było zabić zwierzę - zmusza tym samym do naturalnej refleksji nad śmiercią.



Katarzyna Kozyra, Piramida zwierząt z kadrem z filmu, 1993

krytykowana za zbędną "sakralizację" zwierząt, to jest za często nieakceptowaną nagonkę na życie istot niższych od człowieka (sama często spotykam się z tym, że praca ekologów jest bezsensowna i nieludzka, bo odciąga uwagę od losów dzieci i ludzi ubogich), artystka trzy lata później spróbowała po raz drugi ukazać trudy życia istoty żywej, tym razem posługując się człowiekiem - nią samą. jak sama potem wypowiadała się na ten temat, miała to "szczęście" (!), że choroba nowotworowa dała jej samej możliwość uczynienia performensu na niej samej, bowiem trudno byłoby jej namówić kogoś innego do przeprowadzenia zaplanowanego przez nią scenariusza. w pracy olimpia z 1996 roku artystka znajdująca się już w poważnej fazie choroby nowotworowej stylizuje się na manetowską kurtyzanę i ukazuje film wideo z zabiegiem chemioterapii na jej ciele oraz zdjęciami, które parafrazują słynne płótno z 1863 roku. blada i osłabiona przez chorobę artystka z przewiązaną na szyi czarną wstążką leży na łóżku szpitalnym podłączona do kroplówki, nad którą czuwa stara pielęgniarka, a na drugiej wersji zdjęcia jest już całkowicie wystylizowana na trupiobladą olimpię, której towarzyszy wypchany kot (bezpośrednie nawiązanie do piramidy zwierząt. kozyra nie tylko ukazuje trudy zmagania się z poważną, śmiertelną chorobą, ale także staje się olimpią naszych czasów - tak jak obraz maneta zszokował salon paryski w XIX w. mimo zamierzeń artysty, tak teraz praca ta była być może ośmieszeniem zdania krytyków, że jej twórczość tworzona jest głównie dla skandalu i sławy. wydawać by się mogło, że kozyrze nie chodzi o łatwo zdobytą sławę, ale o przekaz, choć trudny do odczytania w dobie sztuki współczesnej.




Katarzyna Kozyra, Olimpia (fragmenty), 1996

choć twórczość kozyry wciąż zbudzała kontrowersje, praca olimpia reprezentowała polskę na biennale w wenecji i dostała honorowe wyróżnienie w roku 1999 roku.

jedną z kluczowych prac artystki będącej niejako manifestem sztuki krytycznej jest projekt z roku 1997 pt. łaźnia żeńska, będąca bezpośrednim nawiązaniem do malarskiej tradycji klasycznej, a przede wszystkim obrazu łaźnia turecka jeana auguste'a dominique ingresa z 1862 roku.

Jean Auguste Dominique Ingres, Łaźnia turecka, 1862
obraz ten przedstawia grupę nagich niewolnic o ciężkich biodrach, które zdają się niecierpliwie czekać na miłość. okrągły kształt płótna i przemyślana kompozycja obrazu sprawia, że widz - tak jak artysta - podgląda przez dziurkę od klucza kobiety, które nie skrępowane własną cielesnością wspólnie spędzają wolny czas na odpoczynku, grze na instrumentach oraz czesaniu włosów. jednak to podglądanie sprawia, że naturalna nagość pięknych kobiet przybiera charakter erotycznej tajemniczości - w istocie te orientalne odaliski grają rolę bezwolnych istot trzymanych w zamknięciu dla rozkoszy mężczyzn, jako ich własność. przelotnie spoglądająca na widza kobieta po prawej zdradza fakt, że kobiety wiedzą, iż są podglądane - stąd pytanie czy ich naturalność nie jest sztuczna i niewinne zabawny, przeciąganie się i czesanie nie są tylko kolejnym elementem procesu przypodobania się mężczyznom.

Katarzyna Kozyra, Łaźnia żeńska, 1997

w swojej pracy wideo kozyra chciała sprawdzić, czy kobiety faktycznie znajdujące się wyłącznie we własnym towarzystwie zachowują się tak samo. wchodząc do łaźni z ukrytą kamerą filmowała zachowania kobiet i ich prawdziwe zachowania, które były bardzo podobne do tych z obrazu ingresa; kobiety także czesały się, przeciągały, przechadzały nierzadko ukazując całe nagie ciało. czy zatem potrzeba "podobania się" budzi się u kobiety wyłącznie w towarzystwie mężczyzn, czy może jest to wrodzona potrzeba uznania i poszukiwania akceptacji u każdego człowieka, niezależnie od płci? kobiety przecież porównują swoje wyglądy, a te znajdujące się w łaźni z pracy kozyry nie reprezentują ideałów piękna kobiecego ciała, są raczej antywzorami - stare, rozciągnięte, grube. sztuka zatem nie ma na celu wyłącznie przedstawiania walorów estetycznych otaczającego nas świata, ale w sztuce współczesnej zadaje także ważne psychologiczne pytania dotyczące życia. 

taki charakter miała druga praca wideo, łaźnia męska z 1999 roku. była to nie tylko konfrontacja, sprawdzenie naturalnych i prawdziwych zachowań mężczyzn w ich własnym towarzystwie, ale także praca ważna dla samej artystki - była bowiem okazją do zmiany płci. aby wejść do łaźni męskiej i niepostrzeżenie nagrywać zachowania mężczyzn, artystka użyła charakteryzacji, doczepiła sobie brodę i genitalia. na wideo widać więcej samej artystki - jej próby wtopienia się w otoczenie, swobodnego zachowania w innej, niecodziennej roli i wyciągnięcia wniosków z tego, czy symulacja innej niż posiadana tożsamości, "przebranie" się za drugą płeć jest możliwe do zaakceptowania nie tyle przez środowisko, ale i samego siebie? praca ta była elementem trwającej do dziś debaty na temat zmiany płci i innych zagadnień tego pokroju.

Katarzyna Kozyra, Łaźnia męska, 1999

ale wyobraźnia artystki idzie dalej. sztuka staje się dla niej okazją do spełnienia własnych marzeń, do bycia kimś, kim nie jest. w cyklu filmów krótkometrażowych pt. w sztuce marzenia stają się rzeczywistością artystka spełnia własne marzenia; za pomocą dwóch mężczyzn - maestra i transwestyty paradoksalnie uczy się ról kobiecych - staje się diwą, seksowną cheerleaderką czy drag queen albo przybiera różne role, w których częsta jest zmiana płci z doklejeniem męskich genitaliów. w opowieści letniej artystka staje się postacią z bajki, gra królewnę w baśniowej scenerii, o której każda dziewczyna zawsze marzy. jednak myślą przewodnią całego cyklu jest ukazanie, że mimo radości, jaką daje jej odtwarzanie różnych ról, bycie kimś innym jest sztuczne i ostatecznie całe zadanie nie ma szans powodzenia.

Katarzyna Kozyra, kadr z Cheerleaderki, 2003

wracając jednak do często powtarzanego motywu ludzkiego ciała i próby zerwania z niego całej sztuczności, kozyra wykorzystuje (tak jak jej kolega artur żmijewski w serii oko za oko) osoby niepełnosprawne fizycznie, najczęściej pozbawione danej kończyny. na pracy więzy krwi artystka pokazuje nietypowe akty kobiece na tle symboli religijnych. dopiero po wnikliwym wpatrzeniu się w zdjęcia widać, że druga kobieta (jedna z nich to sama kozyra) ma amputowaną nogę. czerwony księżyc i krzyż mogą kojarzyć się z działającymi od drugiej połowy XIX wieku organizacjami międzynarodowego czerwonego krzyża i półksiężyca, które pomagają ofiarom wojen, a zatem i weteranom wojennym. okaleczona kobieta może być zatem symbolem ofiary wojennej, ale nie tylko wojny ujmowanej dosłownie, ale i przenośnie - być może wojny płci, którą w jakiś sposób symbolizują główki kapusty i kalafiora?

Katarzyna Kozyra, Więzy krwi, 1995

ostatnią z najsłynniejszych prac kozyry traktujących o fizyczności człowieka jest wideoinstalacja święto wiosny z lat 1999 - 2002. w pracy tej artystka wykorzystuje muzykę igora strawińskiego i choreografię wacława niżyńskiego do baletu z tą muzyką, którego elementem fabuły był motyw zatańczenia się na śmierć. kozyra wykorzystuje do dla ukazania istoty śmierci za pomocą osłabionych, rozciągniętych, brzydkich ciał ludzi starych, którzy układani na podłodze w pojedyncze kroki fotografowane i złożone w ostateczną animację wykonują jeden z najtrudniejszych układów historii tańca (rzecz przypomina trochę motyw ze sztuki spadania tomasza bagińskiego). praca jest interpretowana jako dramatyczny obraz człowieka kroczącego ku śmierci, rozpaczliwy obraz życia w ogóle.

Katarzyna Kozyra, fragment Święta wiosny, 1999 - 2002

twórczość kozyry może wydawać się ekscentryczna, niesmaczna, ona sama zaś dziwi się, że może kogokolwiek szokować. tworząca nadal artystka mieszkająca głównie w berlinie pracuje teraz nad projektem autobiograficznym - chce powiedzieć o sobie za pomocą wypowiedzi innych na ten temat, jak gdyby udowadniając, że jesteśmy tym, kim widzą nas inni. poza odważnym zajmowaniem się seksualnością i sprawami obu płci, co może nie podobać się szerszej publiczności, trzeba przyznać, że całokształt twórczości artystki ma swoją wartość i jest bardzo ważny dla współczesnej sztuki polskiej - jest to w końcu jedna z najbardziej rozpoznawanych polek za granicą.