Szukaj na tym blogu

czwartek, 5 sierpnia 2010

wystawa czasowa w zamku królewskim w warszawie

otóż polską stolicę uraczyły swoją obecnością dwa obrazy z kolekcji muzeum książąt czartoryskich z krakowa. ponieważ wyprawa do muzeum kosztuje mniej niż dojazd do krakowa (1 zł za bilet tramwajowy i 10 zł na wstęp do zamku), każdy, kto mógł pobiegł obejrzeć te dwa światowej sławy obrazy, które - o dziwo! - znajdują się w polskich zbiorach. ze względu na szacunek do tych dwóch obrazów, zamek królewski postarał się o specjalny podest tworzący czerwony kącik dla damy z łasiczką oraz trochę mniej wykwintne wydzielone miejsce na obraz krajobraz z miłosiernym samarytaninem rembrandta.

dama z gronostajem
znana również jako dama z łasiczką to jedyny tak znany obraz pędzla leonarda da vinci w polsce.
autor: leonardo da vinci
rok: 1483-1490
technika: olejna z użyciem tempery na desce orzechowej, wymiary: 54,7 x 40,3,
co się na nim znajduje?: dama z łasiczką to portret cecylii gallerani, kochanki księcia mediolańskiego ludovico sforzy
tajemnica: oczywiście w postaci zwierzątka trzymanego na rękach modelki. już sama rozbieżność związana z tytułowaniem obrazu sugeruje, że do końca nie wiadomo, jakim zwierzątkiem jest ów coś, co tak wdzięcznie wije się na łonie modelki. ów gryzoń może być i gronostajem, i łasiczką, a nawet fretką-albinosem. co ciekawe, wykorzystanie takiego "rekwizytu" ma aż dwa uzasadnione przyczyny; po pierwsze, jeśli wierzyć, że ów zwierzątko jest gronostajem, można doszukiwać się związku między grecką nazwą zwierzątka galée a nazwiskiem portretowanej - gallerani. po drugie, znając przydomek nieszczęsnego księcia ludovico, a mianowicie ermelino, które po włosku znaczy właśnie "gronostaj", trudno już o nieprzyznanie leonardowi tytułu geniusza, który - jako człowiek renesansu: inteligentny, utalentowany, wykształcony - potrafił wykorzystać oba przypadkowo pasujące do siebie szczegóły, by nadać zwierzątku symboliczne znaczenie. co ciekawe, zwierzątko jest białe, uznawane za albinosa bądź po prostu wyjątkowo blade - i tutaj można doszukać się analogii do drugiego przydomku księcia mediolańskiego maur, które wzięło się od jego śniadej cery. można zatem pokusić się o interpretację, że zwierzątko tak czule trzymane na łonie modelki to metafora ich związku, delikatne podkreślenie ich romansu, z którego niedługo miał narodzić się syn (zwierzątko bowiem na podobno zakrywać rosnący już brzuszek modelki). dowodem na nawiązanie do przyszłego macierzyństwa może być fakt, że łaciszka w antyku była symbolem stanu błogosławionego.
niespodzianka: badania z 1992 roku dowiodły, że pierwotnie tło znajdujące się za plecami modelki ukazywało pejzaż, tak jak w innych portretach renesansowych, jednak potem ów tło, zgodnie z późniejszą modą, zamalowano na czarno.

Leonardo da Vinci, Dama z gronostajem, ok. 1483-1490

krajobraz z miłosiernym samarytaninem

nazywany także pejzażem, jest to jeden z sześciu pejzaży olejnych autorstwa rembrandta. nie jest to jedynie dzieło holenderskiego mistrza - którego majstersztykiem były jednak portrety - w zbiorach polskich, aczkolwiek w przypadku takiego nazwiska każda praca w naszych zbiorach wymaga krzyku i zainteresowania
autor: rembrandt harmenszoon van rijn
rok: 1638
technika: olej na desce dębowej
co się na nim znajduje?: obraz przedstawia duży fragment przestrzeni przedstawiającej jezioro i skrawek lasu w świetle zachmurzonego od nadchodzącej burzy nieba. najważniejsza postać obrazu, czyli sam samarytanin pomagający bliźniemu w potrzebie (postać mająca swoje źródło w ewangelii św. łukasza) znajduje się jednak w rogu, jakby przytłoczona przepysznym krajobrazem z zakłębionymi chmurami i szczegółowo namalowanymi liśćmi w koronach drzew, nie wyróżniająca się na tle ciągle zmieniającej się przyrody. u rembrandta, malarza duszy, postać człowieka jest częścią natury; misternie nakreślone zjawiska pogodowe zdają się oddać magię niezwykłego, bo bezinteresownego, czynu samarytanina, dodatkowo podsuwając odbiorcy pojęcie o jego fizycznym zmęczeniu wiążącym się z pomocą innym ludziom.
tajemnica: tajemnicą obrazu może być sposób, w jaki malarz namalował światło. ów pejzaż wydaje się stosunkowo ciemny, przewaga brązów i oliwkowych zieleni jakby odejmuje jakikolwiek blask obrazowi. jednak patrząc uważniej można znaleźć kilka niepozornych źródeł światła rozkłada się czerwonawą plamą na piaszczystej drodze, biegnie cienkimi nitkami ścieżek i grzbietów wzniesień, tli się ciepłmi odblaskami u podnóża odległego miasta i pośród listowia rozłożystych drzew, aż wreszcie eksploduje rozległą masą ostrej jasności kładącej się na zielonych polach. (janusz wałek, "światło pod farbą") jak zastanawia sią autor eseju, czy to światło jest tylko niewyraźnym promieniem słońca zza chmur, czy może jakieś tajemnicze cząstki energii zmuszające widza do zastanowienia się nad historią samarytanina?
niespodzianka: interpretacja obrazu sugeruje, że kłębiące się na niebie burzowe chmury to metafora zła, ludzi obojętnych na ludzkie cierpienie, którzy gdzieś tam przemijają, a przebijające się przez nie nikłe promienie słońca to promyk nadziei w postaci ludzi miłosiernych, którzy dają pociechę i żyją wiecznie dzięki swoim czynom.


Rembrandt Harmenszoon van Rijn, Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, 1638

wtorek, 3 sierpnia 2010

national gallery w skrócie

national gallery może poszczycić się ogromną kolekcją malarstwa od xii do końca xix wieku liczącą około 2300 obrazów mniej lub bardziej ważnych w historii sztuki.
niestety, aby całkowicie i dogłębnie nacieszyć oczy tymi wspaniałymi dziełami, należałoby spędzić tam kilka dni, jednak nie mnie dano taką okazję. oto krótkie sprawozdanie z godzinnego biegania po kilkunastu salach w celu zapamiętania migawek oraz zatrzymania się przy najważniejszych (z punku widzenia historii sztuki) obrazów.

*kolejność przypadkowa, niechronologiczna, chaotyczna. jak to zwiedzanie muzeum na szybko.*

national gallery


największy zbiór galerii to obrazy okresu impresjonizmu, w tym dzieła vincenta van gogha. już wchodząc do pokoju impresjonizmu widać, że różni się od pozostałych większym zagęszczeniem turystów. z dala powala swoim imponującym rozmiarem płótno francuskiego neoimpresjonisty, twórcy pointylizmu, georges'a seurata kąpiel w asnières. podobno malując ten obraz, seurat inspirował się tak francuskimi impresjonistami, jak i twórczością nicolasa poussina, malarza klasycystycznego. posągowe postacie paryżan próbujących zabić popołudniową nudę przerwy w pracy (bowiem w tle wciąż pracują kominy) lub ukoić zmęczone przez upał ciała rozmieszczone są w kilku miejscach obrazu. zdaje się, że spokój i beztroska bohaterów obrazu koi oglądającego, jakby wierzącego w to, że wylegującym się nad rzeką postaciom zatrzymał się czas. wszyscy bowiem wyglądają tak, jakby w zatrzymanym filmie; znużeni, przygarbieni, patrzą błędnie gdzieś w dal, mocząc nogi w chłodnej wodzie. wydawałoby się, że dziecko w czerwonym kapelusiku, znacznie wyróżniające się dość intensywnymi barwami na tle pozostałych, jakby rozpuszczonych w tle postaci, staje na przekór wszechobecnej nudzie i spokojowi, zwijając ręce w trąbkę i wydając nieznośne dźwięki, które interesują tylko psa na dole obrazu. patrząc na obraz robi mi się jeszcze goręcej.

Georges Seurat, Kąpiel w Asnières, 1884

tuż obok wisi obraz omawiany jakiś czas temu, mianowicie parasolki augusta renoira. obraz ten także zaskakuje dużym rozmiarem, bo jednak jak okazało się w innych muzeach, nie jest takie rzadkie dla tego malarza. jak czytam, jest to jednak jeden z ostatnich obrazów o tych rozmiarach, a także o tematyce codziennej. ponieważ wcześniej opisałam technikę i sposób wykonania obrazu, teraz jako dodatek zamieszczę fragment z wikipedii, całkiem ciekawy: ubrania przedstawione w prawej części płótna odpowiadają modzie z około 1881 roku, strój kobiety po lewej był modny w okresie pięć lat późniejszym. w sposobie malowania także występują różnice. część prawa charakteryzuje się miękką i lekką manierą, co szczególnie widać w postaciach dwóch małych dziewczynek.(przyp. impresjonizm) część lewa namalowana jest w sposób bardziej linearny, wydobywający kształt. (przyp. ingres)

wśród obrazów tego pokoju należy zwrócić także uwagę na dzieła claude'a moneta, np. kąpiel w la grenouillère, 1869 i liczne obrazy edgara degas: portrety, a przede wszystkim te z motywem tancerek, chociażby rosyjkie tancerki, 1899 czy trzy tancerki w fioletowych strojach, 1869 lub ćwiczenia młodych spartan, 1860.

 Edgar Degas, Baletnice, 1890-1900

lecz największym powodzeniem cieszy się pokój sąsiedni, w którym ludzie niemal przylegają do jednej ze ścian. nie widząc jeszcze obrazu, łatwo domyślić się, że będą to sławetne słoneczniki van gogha. popularność tego obrazu jest chyba większą zagadką niż uśmiech mona lisy. bo przecież najważniejsze płótno jednego z najbardziej kontrowersyjnych malarzy współczesnych przedstawia kwiaty. i nie jakieś tam wyuzdane, tropikalne unikaty, które cieszyłyby zwykłego człowieka. nie, są to właśnie zwykłe kwiaty przeznaczone dla zwykłego człowieka podniesione niemalże do rangi kultu. czytałam o zamiłowania malarza do południowego słońca, gdyż było ono inne niż w północnej ojczyźnie. być może jeszcze w holandii van gogh widział te kwiaty, lecz dopiero we francji uderzyły go one swoją zwykłą niezwykłością. u choć ostatnio mówi się o późnej chorobie malarza, która objawiała się tym, że wszystko widział na żółto, nie jest to kolor przypadkowy. kult słońca rodzi zamiłowanie do żółcieni i oranży; kwiaty stają się kapłanami nowego boga, odpowiednikami słońc na ziemi. i tak właśnie wyglądają chaotycznie ułożone w glinianym wazonie - żarzą się niby gwiazdy, święcą słonecznymi promieniami. tak jakby malarz w swej fantazji zamarzył o kilkunastu słońcach tylko dla siebie.

*uwaga! w national gallery znajduje się jedna z kilku wersji słoneczników, mianowicie piętnaście słoneczników w wazonie, która różni się od równie popularnej wersji, dwunastu słoneczników, znajdujących się w nowej pinakotece w monachium!

Vincent van Gogh, Słoneczniki (Piętnaście słoneczników w wazonie), 1888

pozostałe obrazy mistrza van gogha to między innymi: żółte krzesło gauguina (znane także jako krzesło z fajką lub krzesło van gogha), 1888; pole pszenicy z cyprysami, 1889, trawa z motylami, 1890. siedem niewielkich (jeśli mówimy o rozmiarach płótna) obrazów tego malarza rozsławia pokój, jak i całą galerię wielkim imieniem samego artysty, a sklep z pamiątkami aż kipi od gadżetów związanych z jego obrazami.

pozo impresjonistami, udało mi się obejrzeć dokładnie tylko cztery obrazy.

michaelangelo caravaggio, wieczerza w emaus

obraz został namalowany na zlecenie Ciriaca Mattei. tematem przewodnim jest epizod z ewangelii świętego łukasza dotyczący dwóch uczniów idących do miasta emaus i ich spotkania z nieznajomym, który po wspólnej wieczerzy i pobłogosławienia pokarmu okazał się jezusem. to właśnie tę scenę ukazuje obraz caravaggia, stawiając w centrum obrazu posrać jezusa unoszącego dłoń w błogosławiącym geście nad jedzeniem. wokół znajdują się trzej uczniowie, powoli rozpoznający jezusa; pierwszy unosi się z krzesła, jakby chciał rzucić się na twarz przed mesjaszem, drugi nerwowo rozpościera ręce w zaskoczeniu, jednocześnie nie mogąc wybaczyć sobie, że nie rozpoznał jezusa wcześniej (ma on przypiętą do szaty muszlę, symbol pielgrzyma, bowiem u caravaggia nic nie pozostaje bez ukrytego znaczenia!). trzeci, stojący nad jezusem pozostaje w skupieniu, być może wciąż próbuje przypomnieć sobie znaną twarz albo wiedząc już, że znajduje się w obecności chrystusa, stara się godnie współuczestniczyć w błogosławieniu pokarmu. kosz z owocami pochodzącymi z różnych pór roku i nadjedzonych częściowo przez robaki ma symbolizować grzech i bliską śmierć jezusa. co ważne, postać jezusa pozbawiona jest brody, być może dlatego, że malarz inspirował się ukazaniem chrystusa w sposób michała anioła. całość utrzymana jest w rozpoznawalnym wszędzie stylu caravaggia, światło padające od przodu rzuca cienie postaci na ściane znajdującej się na ich plecami. w centrum światła znajduje się twarz jezusa, inna twarze są oświetlone częściowo. ta religijna scena z obszaru sacrum jest przez caravaggia uchwycona w naturalistyczny sposób, nadając jej charakter profanum - jak gdyby malarz portretował zwykłych ludzi podczas kolacji.

Michelangelo Caravaggio, Wieczerza w Emaus, 1601

*warto dodać, że druga wersja obrazu z roku 1606 znajduje się w pinacoteca di brera.

diego velázquez, wenus z lustrem

obraz barokowego hiszpańskiego malarza, znanego głównie z portretów rodziny królewskiej króla hiszpanii, filipa iv. jednak ten, uważany za jeden z jego najpopularniejszych obrazów, odnosi się do motywu pozaziemskiego, mitologicznego, zaczerpniętego z twórczości renesansowego mistrza tycjana. ponadto obraz jest uważany za jeden z najpiękniejszych aktów, wyjątkowy ze względu na oryginalne przedstawienie twarzy bogini wenus. otóż jej niewyraźna twarz jest znana widzowi tylko z odbicia w lustrze niewinnie trzymanym przez wiernego sługę bogini. ale podobno nie jej twarz jest tu najważniejsza, ale to, co mężczyzn, zarówno artystów jak i krytyków sztuki, interesuje najbardziej - ciało. po pierwsze, nagość jest wyjątkowo niezwykła, bowiem w barokowym malarstwie tego okresu trudno szukać wielu aktów, zakazanych przez inkwizytorów. mimo to jest nagość, i to niezwykła. zupełnie inna od przedstawiania ciał rubensa czy innych malarzy baroku. wenus velazqueza jest szczupła, kształtna, a do tego jej delikatne i jasne ciało zmysłowo opiera się na kontrastującymi z nim ciemnymi draperiami. modelka ułożona jest idealnie, a podpieranie głową ręki i luźne ułożenie nóg daje wrażenie, jakby dopiero przed chwilą niedbale rzuciła się na draperie. co ciekawe, nagość, zmysłowość i niemalże erotyka wyciekająca z obrazu obraził środowisko feministyczne. 11 marca 1914 r. sufrażystka mary richardson zaatakowała siekierą pośladki wenus. zadała aż siedem ciosów, by zniszczyć dzieło, które jej zdaniem obrażało kobiecą godność. naprawiony obraz wrócił na ściany galerii dopiero w 1966 r. teraz wenus znów leży spokojnie przed lustrem, wzbudzając zachwyt zwiedzających.

Diego Velázquez, Wenus z lustrem, 1647-51

leonardo da vinci, madonna wśród skał

obraz, który obecnie znajduje się w konserwacji. mimo to warto napisać o nim parę słów, bo jedyny godny substytut, czyli szkic do jednej z wersji madonny z dzieciątkiem i św. anną nie jest na tyle wystarczajacym substytutem. madonna wśród skał, znana także jako madonna w grocie to jedna z dwóch wersji tego obrazu, błyskotliwie porównywanych w książce kod da vinci autorstwa dana browna. obraz przedstawia maryję siedzącą w grocie z małym jezusem i św. janem chrzcicielem. jezus siedzący obok anioła uriela błogosławi św. jana, jakby nadając mu prawo do późniejszej misji - chrzczenia. obie wersje obrazu różnią się szczegółami, takimi jak układ rąk postaci czy aureole. wersja wcześniejsza, z lat 1483-1490 znajdująca się w luwrze uznawana jest za bardziej "złowieszczą", chociażby przez podejrzaną minę anioła uriela czy brak aureoli nad głowami świętych. druga wersja, znajdująca się właśnie w londynie, jest bardziej miękka i jasna, być może dlatego, że została namalowana głównie przez ucznia leonarda, ambrogia de'predisa.

 Leonardo da Vinci ( Ambrogio de’Predis), Madonna wśród skał, 1495-1508

jan van eyck, portret małżonków arnolfinich

obraz ten przedstawia moment składania przysięgi małżeńskiej przez giovanni di nicolao arnolfiniego, włoskiego kupca i jego żony giovanny cenani. stoją oni we wnętrzu swojego mieszkania, a na ścianie za nimi wisi lustro z misternym portretem malarza i członków ceremonii. postaci, skomponowane symetrycznie po obu stronach obrazu trzymają się za dłonie w geście obecnym podczas składania przysięgi. pan arnolfini trzyma drugą rękę w górze (wg niektórych w geście pozdrowienia gości zaślubin, które ponoć w tamtym czasie mogły odbyć się w zaciszu domowym bez obecności kapłana), zaś pani giovanna trzyma swoją rękę na brzuchu, unosząc fałdy sukni. być może w jej łonie już spoczywa przyszły potomek włoskiego kupca. bogate stroje obu postaci ukazują status majątkowy pana arnolfiniego; płaszcz obszywany futrem i szeroki kapelusz oraz bogato ufałdowana zielona suknia panny młodej to stroje wyjątkowo wytworne i bogate, jak na włoskie mieszczaństwo. światło padające z okna znajdującego się z lewej strony delikatnie oświetla obie postacie, a także istotne szczegóły, znajdujące się na obranie nie bez powodu. oto chociażby wyeksponowana została jedna paląca się świeca w żyrandolu nad państwem młodym - symbol chrystusa odbierającego przysięgę i czuwającego nad zebranymi. na parapecie okna i stole widać liczne owoce - symbol czystości istniejącej przed pojawieniem się grzechu pierworodnego albo może samego grzechu, co godziłoby się z hipotezą, że w łonie panny młodej znajduje się jeszcze nieślubne dziecko. za postaciami znajduje się zasłane łóżko, a leżąca na nim pościel, podobnie jak piesek u stóp pary to symbole wierności małżeńskiej. dwie pary sandałów odnoszą się do starego testamentu, wg którego należy zdjąć sandały przed wejściem do strefy sacrum - bowiem w tym pokoju odbywa się sakrament z udziałem boga (chrystusa). przedmioty takie jak różaniec, miotełka i lustro mają symbolizować wstrzemięźliwość i czystość, a łoże samo w sobie (odziane w czerwone draperie) ma zwiastować przyszły akt miłosny małżonków.

Jan van Eyck, Portret małżeństwa Arnolfinich, 1434

wtorek, 20 lipca 2010

zbiory londyńskiego tate modern

wyjazd marzeń do anglii nie mógł odbyć się bez wizyty w najważniejszych muzeach. niestety, doba ma tylko 24 godziny, a muzea i galerie są wyjątkowo czasochłonne, a i tak nie ode mnie zależało, co będziemy oglądać. mimo wszystko udało nam się obejrzeć jedno z ważniejszych muzeów sztuki współczesnej, stworzone - jako jeden z projektów milenijnych - w wielkim budynku byłej elektrowni. dzięki architekturze tego niesamowitego miejsca możliwe było zagospodarowanie pięcioma piętrami budynku, gdzie znajdują się ekspozycje stałe lub czasowe. wstęp do właściwej galerii jest bezpłatny, za wystawy czasowe trzeba dopłacić.

tate modern




samo miejsce przytłacza nie tylko ogromem przestrzeni, ale także pomysłem jej wykorzystania i minimalistyczną dekoracją ścian korytarzy głównych, stanowiącą wielką notatkę dla studenta historii sztuki - na białych ścianach powypisywano główne nurty sztuki współczesnej z najważniejszymi ich reprezentantami.

spośród dużej ilości prac, najważniejsze skarby tate modern znajdują się na trzecim piętrze, gdzie wśród prac malarskich, rzeźbiarskich i trójwymiarowych można dostrzec jedne z najważniejszych dzieł sztuki współczesnej. i tak przypadkiem można natknąć się na pocałunek augusta rodina, który mimo swego marmurowego zimna budzi najcieplejsze emocje, bowiem uścisk kochanków wywołuje tęsknotę do czegoś odległego, co znajduje się tak blisko.

 Auguste Rodin, Pocałunek, 1886

dalej można zobaczyć dwa z sześciu znajdujących się w galerii dzieł salvadora dali, metamorfozę narcyza i krajobraz z górskim jeziorem, gdzie na pierwszy plan wysuwa się niepozorna słuchawka telefonu. sam telefon został przez artystę wykorzystany również w sławnej rzeźbie telefon - homar, której niestety nie udało mi się znaleźć w galerii.

 Salvador Dali, Krajobraz z górskim jeziorem, 1938

Salvador Dali, Metamorfoza Narcyza, 1937

wśród licznych prac surrealistycznych można dostrzec obrazy joana miró czy giorgio de chirico.

 Giorgio de Chirico, Niepewność poety, 1913

na wystanie nie zabrakło także dzieł kubistów: pabla picasso i georga braque'a ani fowistów, których kolorowe prace zajmują całe dwa pokoje, a wielka wyklejanka henriego matisse, stworzona pod koniec jego życia, majestatyczne zdobi jedną ze ścian.

Henri Matisse, Ślimak, 1953

w wcześniejszych prac na uwagę zasługuje praca pieta mondriana kompozycja z żółtym, niebieskim i czerwonym, jedna z prezentujących nurt malarstwa abstrakcji geometrycznej. praca opiera się na prostych, poziomych i pionowych liniach, prostokątach i kolorach podstawowych ujętych w tytule.

Piet Mondrian, Kompozycja z żółtym, niebieskim i czerwonym, 1937-42

z prac malarskich grzechem byłoby nie zobaczyć obrazów jacksona pollocka, w tym późnego nagiego mężczyznę z nożem czy sławetne dzieła action painting, takie jak summertime: number 94 lub number 14.

 Jackson Pollock, Nagi mężczyzna z mieczem, 1938 - 40


Jackson Pollock, Summertime: Number 94, 1948

wśród prac naprawdę współczesnych triumf wiedli trzej przedstawiciele pop-artu: roy lichtenstein z dwiema pracami nawiązującymi do jego komiksowej twórczości, mianowicie ogromny whaaam! i instalacja na ścianie przedstawiająca eksplozję, wall explosion ii. dalej w szeregu tego rodzaju artystów stoi claes oldenburg z trójwymiarową kompozycją taca z talerzami, ziemniakami i szynką oraz ogromna drewniana wtyczka zwisająca z sufitu. jednak na specjalny pokój, odwiedzany przez liczne pielgrzymki, zapracował sobie mesjasz pop-artu, andy warhol. ściany jego małej galerii udekorowano wizerunkiem seriograficznej krowy, a wśród dzieł znajdujących się w galerii można znaleźć serię camouflage, liczne autoportrety artysty oraz pracę pistols of two.

Claes Oldenburg, Giant 3-Way Plug Scale 2/3, 1970

Roy Lichtenstein, Whaam!, 1963

pokój Andy'ego Warhola, Tate Modern, Londyn
z widocznymi wizerunkami krowy oraz serią Camouflage (1986)

a na koniec prac malarskich niespodzianka: cztery prace claude monet, tworzącego przecież w impresjonizmie, ale zaliczanym do prekursorów sztuki współczesnej (post-impresjonistów nazywa się już artystami współczesnymi). z obrazów uchwyconych przeze mnie wyłaniają się lilie wodne, nasycone filetami i żółciami ogromne płótno widzące na przeciwko summertime pollocka.

Claude Monet, Lilie wodne, 1913

***
wielkie przestrzenie galerii pozwalają na umieszczenie niemałych instalacji i prac trójwymiarowych. wśród najnowszych dzieł,datowanych na xxi wiek, o których trudno jeszcze mówić jako o wyjątkowych, największą uwagę przykuwają jednak te już dawno uznane za dzieła sztuki prace z poprzedniego stulecia. idąc mniej więcej kolejnością obiektów, warto zacząć od polskiego akcentu - prac magdaleny abakanowicz, których nie mogło zabraknąć w tak renomowanej galerii modern art. dwa duże abakany znajdujące się w oddzielnej sali, zapierały dech nie tylko wiernym fanom polskiej artystki.

Magdalena Abakanowicz, Abakan Czerwony (1969) i Abakan Pomarańczowy (1971)

dalej nieznane mi wcześniej dzieło, instalacja z wykorzystaniem rzeźby, połączenie klasycznego piękna marmurowej postaci z elementem współczesności, tym, co nas otacza. to niesamowite połączenie, ochoczo fotografowane przez zwiedzających, to venus of the rugs, michała anioła pistoletto.

Michelangelo Pistoletto, Venus of the Rugs, 1967,1974 

dalej znajduje się niepozorny, ale sławny odważny prezent, mana raya, czyli drewniane żelazko z gwoździkowymi kolcami. w następnych salach zaś instalacja josepha beysa, niemieckiego artysty, który w czasie ii wojny światowej rozbił się w górach i zarejestrował swoje przeżycia, doświadczenia i emocje w nieco dziwacznych pracach. the pack to na przykład 24 sanki z przywiązanymi kocami i latarkami, ekwipunkiem niezbędnym do przeżycia w przyrodzie, ustawione gęsiego za starym volkswagenem. ważnymi pracami są także niewielkie rzeźby włoskiego artysty alberto giacomettiego, wyróżniające się oryginalnymi proporcjami - duże głowy stojące na niezwykle chudych, wydłużonych ciałkach.

 Joseph Beuys. The Pack, 1969
 

Man Rays, Odważny prezent, 1921

Alberto Giacometti, Cztery figury na podstawie (fragment), 1950

Alberto Giacometti, Popiersie Diego (1955) i inne prace

na koniec moja ulubiona praca z całej galerii, mianowicie wielka szyba mistrza marcela duchamp. twórca ruchu dada, przyjaciel mana raya, prekursor sztuki readymade, stworzył coś, co na pierwszy rzut oka może wydawać się tylko szybą z naklejonymi/ włożonymi do środka elementami tworzącymi jakieś kształty. jednak ta niepozorna szyba jest prawdziwym dziełem sztuki, ma przekaz, o czym alarmuje tytuł nadany przez szalonego artystę - panna młoda rozebrana przez swoich zalotników, jednak. 
Duchamp bardzo ostrożnie tworzył swoje arcydzieło Panna młoda rozebrana przez swoich zalotników (Wielka szyba), pracując nad nim od 1915 do 1923 z wyjątkiem okresów, kiedy to przebywał w Buenos Aures i Paryżu (1918-1920). Wykonał swoje dzieło na dwóch szybach używając przy tym materiałów takich jak folia, druty i kurz. Łączył w sobie wyniki przypadkowych czynności, studia perspektywiczne oraz mistrzowskie, techniczne wykonanie. Jego notatki do tej pracy, przemyślenia dotyczące jej unikalnych zasad fizyki i mitologiczny opis pracy opublikował jako The Green Box. Rozpoczął je od słów "niesamowity obrazek" powstał by oddać nieobliczalne spotkanie panny młodej z jej dziewięcioma kawalerami. Przed 1969 r. kiedy w Muzeum Sztuki w Philadelphii przedstawiono pracę Duchampa Etant donnés, w tym samym czasie Wielka Szyba była uznawana za jego największe dzieło.
Marcel Duchamp, Wielka Szyba (Panna młoda rozebrana przez swych zalotników, jednak), 1915-23

czwartek, 3 czerwca 2010

witold wojtkiewicz

bogactwo wyobraźni twórcy, nasyconej wątkami romantycznej i symbolicznej literatury, znalazło upostaciowienie w obrazach malowanych techniką olejną i temperą, w rysunkach kreślonych piórkiem, ołówkiem, kredką i pastelem, w dziełach będących plastycznym ekwiwalentem poetyki maeterlincka, wilde'a i schwoba.
 "Ludzie. Czasy. Dzieła. Witold Wojtkiewicz." Irenna Kossowska

z postacią witolda wojtkiewicza kojarzą się  jego karykatury i satyry, a przede wszystkim motyw dzieciństwa, bajkowości, fantastyki, absurdu. wydawałoby się, że taka twórczość odzwierciedla tylko zabawowy i komiczny charakter malarza. jego życie zaś nie należało do tych lekkich, beztroskich, a tym bardziej śmiesznych. urodził się 29 grudnia w warszawie i już od najmłodszych lat musiał walczyć z wrodzoną wadą serca. był bardzo słabym i chorowitym dzieckiem, a nadopiekuńczość jego matki i choroba wykształtowały w artyście nadwrażliwość, z którą mógł potem patrzeć na świat. w latach 90. wieku XIX podjął naukę w prywatnej szkole jana pankiewicza, a potem uczył się rysunku w klasie rysunkowej wojciecha gersona. tam poznał wielu utalentowanych malarzy, którzy podzielali jego poglądy na sztukę, a zawarte w młodości przyjaźnie trwały przez całe życie.

w świecie satyry zabłysnął dowcipnymi felietonami do tygodnika "kolce", a także ilustracjami, głównie rysunkowymi. tematem jego prac było życie codzienne; autor krytykował postawy i przyzwyczajenia społeczeństwa polskiego okresu dwudziestolecia i lat wcześniejszych. przykładem może być poobiednia drzemka miłośników sztuki w "zachęcie" (1902), wyśmiewająca znamienne w tych czasach interesowanie się sztuką wynikające z panującej mody; w jednej z sal galerii "zachęta" na wygodnej kanapie leżą panowie z głowami leżącymi na oparciach, ich nosy wydające odgłosy chrapania się wyjątkowo duże i spiczaste, senna pozycja nieco zdeformowana. ci oto panowie wybrali się na wystawę prac, lecz bynajmniej nie w celu ich oglądania. ostrze krytyki malarza było skierowane głównie na filistrów i "panów" końca XIX wieku, ich kawiarnianego i nowobogackiego stylu życia. krytykował także grupy społeczne, czego efektem są bezosobowe rysunki cyganeria, wodzirej przedstawiające wyolbrzymione przywary bohaterów prac.

w "wesołej" i przeznaczonej dla żartu twórczości wojtkiewicza znalazło się także miejsce dla dekadenckich, przepełnionych smutkiem i motywem vanitas prac, takich jak dzwony czy ostatnia struna, obrazy inspirowane m.in. pracami podkowińskiego i muzyką chopina. obrazy te utrzymane są w ciemnej tonacji, z wyszczególnieniem czerni i szarości. na obrazie ostatnia struna śmierć-kostucha w czarnym płaszczu gra na skrzypcach o wątpliwej ilości strun, podczas gdy obraz dzwony przypomina nastrój pogrzebowy. w tym samym okresie powstają także obrazy przedstawiające krucjaty dziecięce, gdzie smutek, litość i inne uczucia malarza związane z historią niewinnych, małych dzieci pokonujących setki kilometrów do jerozolimy i umierających z głodu lub wycieńczenia, wręcz wylewają się z tych ciemnych obrazów, na których drobne postaci w poszarpanych płaszczach kroczą w milczeniu i zadumie, jak gdyby chciały zapomnieć o zmęczeniu i głodzie zatopione w modlitwie. czarno-biały okres prac wojtkiewicza zamyka cykl szkiców tragikomicznych tworzonych głównie tuszem i piórkiem na papierze. zbiór tych obrazów był inspirowany najprawdopodobniej obrazami goi.

 w 1905 roku wojtkiewicz wstąpił do grupy pięciu założonej w 1897 roku, do której należeli także leopold gottlieb, mieczysław jakimowicz, vlastimil hofman i jan rembowski. patronem tego ugrupowania była twórczość cypriana kamila norwida, a oprócz tego malarze inspirowali się polskim folklorem, obyczajem i rytuałem. w okresie tym wojtkiewicz zaczyna odbiegać od standardowych karykatur i w jego obrazach coraz częściej pojawiają się motywy cyrkowe, lalki i marionetki podkreślające fałszywość i fikcję świata.

Witold Wojtkiewicz, Orka, 1905

obraz ten jest jednym z najwspanialszych przykładów symboliki wojtkiewicza. malarz ukazuje, wydawałoby się, banalną scenę z życia codziennego polskiego chłopa. jednak sam chłop schodzi na dalszy plan, niedbale zarysowany na horyzoncie jedną, ciemną plamą pracuje na polu ze swoim koniem. faktycznym bohaterem obrazu jest klaun i jego drewniany koń, którzy w pewien sposób parodiują trud i specyfikę pracy chłopa. absurd sceny pokreślony jest strudzoną miną klauna i wystającym ze zmęczenia językiem jego drewnianego konia. oboje, choć sztuczni i niekojarzący się z tego rodzaju pracą, wydają się świetnie grać swoją rolę. obraz ten wspaniale ukazuje stosunek malarza do świata, jego zamiłowanie do ironii.

pojawiającym się elementem obrazów o tej tematyce są kwiaty w doniczkach, będące właśnie symbolem sztuczności. ważnym bohaterem obrazów stają się dzieci; ich świat, niewinność, szczerość, zachowania, delikatność, urok, zabawki, bajkowość, fantastyka i śmiech. z ciemnych, ołówkowych rysunków malarz przechodzi do kolorowych obrazów olejnych, kryjących w sobie mnóstwo symboli (stąd wojtkiewicza uznaje się za jednego z najbardziej nietypowych polskich symbolistów) artysta malował głównie dziewczynki, a w jego portretach doszukano się seksualnego zabarwienia znaczenia. chociażby w obrazie staruszek z dzieckiem (1905) trzymana przez mężczyznę nieruchoma dziewczynka przypomina bardziej kukłę, jest bezbronna, jakby zdana tylko na tego staruszka, który w twórczości malarza zawsze łączy się ze zboczeniem, perwersją, popędem (obraz natręty ukazujący starszych panów przyklejonych do pięknego ciała młodej kurtyzany). i tutaj wydawać by się mogło, że mała dziewczynka także staje się obiektem pożądania staruszka.

Witold Wojtkiewicz, Podmuchy wiosenne, 1905

podobnie w akwareli podmuchy wiosenne ukazany jest wątek erotycznego wtajemniczenia dzieci, wstydliwego podtekstu ich działań, brutalnie odkrytego już w XIX wieku przez austriackiego psychologa zygmunta freuda. znajdująca się w centrum kompozycji różowa plama przedstawia dziewczynkę, układ jej szat i rozmazane, mdłe kolory powodują, że postać dziewczynki staje się nieuchwytną, ulotną, efemeryczną, niczym stały obiekt pożądania mężczyzn (znajdujący się w prawym górnym rogu chłopiec próbujący złapać dziewczynkę). sama dziewczynka wygląda na przerażoną, ucieka przed złem, które chce wyrządzić jej chłopiec. z drugiej strony ów dziewczynka jest ucieleśnieniem świata fikcyjnego, jest jakby fantazją powstałą w cudzym umyśle, być może jest ilustracją pragnień samego autora. cała ta "wstrętna" scena traci swoją brutalność przez lekkość pastelowych barw, rozmyte plamy bohaterów i tła, ściszone bielą i różem. te matowe, zgaszone kolory nadają obrazowi nostalgiczny i melancholijny charakter.

 Witold Wojtkiewicz, Chrystus i dzieci (z cyklu CeremonieVI), 1908

innym, odbiegającym od typowo cyrkowo-lalkowej tematyki obrazów dziecięcych wojtkiewicza jest późniejsza kompozycja "chrystus i dzieci". scena, która wydaje się być ilustracją do słów jezusa "pozwalajcie dziecom przychodzić do mnie" jest nadinterpretacją sensu tych słów. bowiem wojtkiewicz ukazuje chrystusa jako przygarniającego w ojcowskim uścisku mężczyznę kryjącego w sobie skłonności pedofilskie. dziewczynki siedzące dookoła niego starają się uwieźć, skusić biblijnego ascetę. jedna z nich, półnaga znacząco opiera się na chrystusie, kusząc go "zakazanym owocem", inna wdzięczy się w postawie sfinksa, jak gdyby zalotnie trzepotała rzęsami wpatrując się w mężczyznę. przed chrystusem zaś znajduje się japońska gejsza, jakby podkreślenie cielesności i pożądania. wszystkie te dziewczynki utożsamiają się z grzechami, pokusami świata, zaś przygarniane przez chrystusa chude i smutne sierotki są symbolem trwającej biedy i smutku, istniejącego mimo niepojętnej ilości przybytku i bogactw. sam chrystus, choć trzyma biedne sierotki z ciekawością wpatruje się w egzotyczne dziewczęta, jakby oślepiony ich pięknem, tęskniący za beztroskim życiem. lecz być może to zainteresowanie jest chwilowe; być może gest przygarniania owych sierot podkreśla miłosierdzie chrystusa - dostrzega on rozwiązłość i grzechy świata, ale pozostaje przy cierpiących, chcąc ich pocieszyć.

twórczość wojtkiewicza jest bardzo zróżnicowana i barwna. jego obrazy są pełne symboli i ukrytej krytyki skierowanej przeciwko życiu codziennemu i złych przyzwyczajeniach współczesnego mu społeczeństwa. on sam, podobnie jak jego malarstwo, odstawał od swojego środowiska. mówiło się, że był wyjątkowo schludny i kulturalny, sprzeciwiał się bezsensownemu i marnotrawnemu kawiarnianemu stylowi życia. miał swój własny pomysł na życie, który chciał przekazać poprzez swoje prace.

niedziela, 30 maja 2010

lucian freud



ostatnio dużo piszą o nim w gazetach. myślałam, że dopiero co odkryto jego geniusz, talent, czy może pokrewieństwo z wielkim zygmuntem. ale nie, to by było zbyt banalne. przecież mimo to, że polska jest zacofanym krajem w wielu dziedzinach, znajdują się tu z pewnością ludzie, którzy od dawna wiedzieli, kim jest lucian freud. a rozpisują się o nim dlatego, żeby podkreślić, że jest najlepiej zarabiającym współczesnym malarzem, jego majątek szacuje się na 191 milionów dolarów, w dodatku jego obrazy są wystarczająco ekscentryczne, przykuwające uwagę i skandaliczne, zatem niełatwo ich nie zauważyć i o nich nie słyszeć.

lucian freud urodził się 8 grudnia 1922 roku w berlinie, jako syn ernesta freuda, syna zygmunta freuda. wraz z rodziną emigrował do wielkiej brytani około roku 1933 po dojściu hitlera do władzy. uzyskał obywatelstwo brytyjskie i walczył w marynarce wojennej, lecz na skutek poważnych ran zwolniono go ze służby. jeszcze w czasie wojny rozpoczął naukę w londyńskiej szkole artystycznej, a potem w east anglian school of painting and drawings w dedham. dzięki nowatorskim sposobom nauczania freud mógł opracował własny styl. początkowo praktykował realizm, romansował także z nurtem surrealizmu. lecz tak naprawdę opracował własny styl, często nazywany realizmem intymnym, który praktycznie niezmiennie utrzymuje do dziś. w latach 60. jego obrazy zyskały na brutalności, a pigment stał się mocno ziarnisty.

lucian freud jest domownikiem, a raczej pracownioholikiem. rzadko tworzy poza swoim atelier. tworzy przede wszystkim portrety, ale wyłącznie bliskich znajomych. zamyka się z nimi na długi czas w pracowni, gdyż nie lubi malować z pamięci. jak mówi "nie byłbym nigdy w stanie umieścić na obrazie czegoś, co nie znajduje się przede mną. to byłoby niepotrzebne kłamstwo". jego portrety często są uznawane za obsceniczne, pełne erotyzmu i pornograficzne, choć po głębszym zastanowieniu nie okazują się takie. być może taką opinię malarz zasługuje swojemu dziadkowi, który nie stronił od pojmowania człowieka jako istoty wyłącznie cielesnej, obcującej z własną seksualnością i wstydzącą się jej. przekornie lucian utrzymuje, że nie miał dobrych kontaktów z dziadkiem, jednak jego znajomi mówią, że spędził z nim wiele czasu w dzieciństwie. zygmunt freud umarł, gdy lucian miał 17 lat.

lecz skąd ta sława? skąd grube miliony, skąd wysokie ceny jego obrazów? jak on to robi, że maluje pięć do siedmiu obrazów rocznie, a one sprzedają się jak ciepłe bułeczki? nie sposób znaleźć ich w narodowych muzeach, gdyż są po prostu za drogie. jedyna możliwość obejrzenia jego prac to wystawy retrospekcyjne, takie jak w londynie czy obecnie w centrum pompidou. jego "autoportret z podbitym okiem" został sprzedany za bagatela 30 milionów dolarów. nagi portret brytyjskiej sławy kate moss kupiono zaraz po wyschnięciu farby za 10 milionów dolarów. trudno oceniać geniusz malarza tylko po cenach jego obrazów, jednak w tym przypadku nietrudno odmówić mu talentu. sam przyciąga tym, że unika życia gwiazdy. a jego prace są tak odpychające, obleśne i brutalne, że w dobie przemocy i pornografii budzą szacunek niż obrzydzenie. i odpychając przyciągają. nie dziwne więc, że posiadanie na ścianie jadalni obrazu takiego jak "big sue" to największy luksów wśród bogaczy. sam freud mimo sędziwego wieku wciąż maluje, nie zmieniając wcale swoich technik i inspiracji. a z wiekiem jego prace jeszcze bardziej szokują.


Lucian Freud, Naga śpiąca dziewczyna, 1968

Lucian Freud, Benefits Supervisor Sleeping (Big Sue), 1995
zakupiona przez romana abramowicza kupił w 2008 za 17,2 mln funtów (ok. 34 mln dolarów), najwyższą cenę za dzieło żyjącego (wówczas) twórcy.

 Lucian Freud, Wieczór w studio, 1993

Lucian Fredu, Naga Kate Moss, 2002

Lucian Freud, Leżąca wśród draperii, 1989-90

***
20 lipca 2011 roku, w wieku 88 lat, lucian freud umarł w swoim domu w londynie z powodu nieujawnionej choroby. z tej okazji ukazało się już wiele informacji na jego temat, jak to bywa z artystami po ich śmierci. miejmy nadzieję, że to tragiczne wydarzenie nie znajdzie odbicia w rozsławieniu jego prac i podniesienie ich wartości. niech po prostu ci, którzy doceniali go za życia, oddają mu należny hołd teraz.

są i dobre strony tej medialnej nagonki z powodu jego śmierci. dzięki temu mamy dostęp do nowych informacji na temat jego twórczości i pracy.
W latach 60. malarz znalazł wreszcie najbliższe jego temperamentowi sposób, technikę i klimat. Nie znaczy to, że porzucił malarską „psychoanalizę". Swoich modeli ustawiał pojedynczo bądź w duetach, nierzadko w towarzystwie psów. Te pełne emocji wizerunki wydają się być rezultatami krótkich spotkań. Nic bardziej mylnego, praca nad obrazami zabierała miesiące, czasem lata! Twórca nakładał góry farb, po każdym „ataku" na płótno myjąc pędzel. Efektem – formy mocne, „wyrzeźbione", zarazem nie wymęczone kolorystycznie, o świeżych barwach. Swojej matce poświęcił cztery tysiące godzin (!), pracując nad serią jej konterfektów.
Inni modele także cierpieli męki. Jeden z nich, krytyk sztuki Martin Gayford, stworzył nawet kronikę 40 dni spędzonych na pozowaniu Freudowi do portretu.
Monika Małkowska, rp.pl

sobota, 22 maja 2010

autorka "dziewczynki z chryzantemami"

"jednym z najczęściej przytaczanych zdań, dotyczących jej malarstwa, są słowa szwajcarskiego krytyka williama rittera, w których porównuje on dziewczynkę z chryzantemami "o oczach jak krople atramentu" do melizandy, tajemniczej bohaterki poetyckiego dramatu maeterlincka.
tak jednoznacznie symboliczne interpretacje mogą nieco dziwić, bowiem sama artystka uważała się raczej za impresjonistkę, starającą się podpatrzeć naturę i zapisać na płótnie owoc swych studiów, i nie przyznawała się do symbolistycznych intencji."
Piotr Kopszak. "Ludzie. Czasy. Dzieła. Olga Boznańska.

żyła w latach 1865 - 1940, a jej twórczość przypadła na czasy największej różnorodności stylowej w sztuce polskiej - przełom wieków, przenikanie się symbolizmu, realizmu, naturalizmu, impresjonizmu... prowadziła dość chaotyczne, samodzielne życie, choć pochodziła z zamożnej rodziny i kręciła się w wyższych sferach, nierzadko ocierała się o biedę, lecz nigdy nie przyznawała się do tego, że jest w potrzebie. pozytywnie nastawiona do świata, lubiła samotność. reguły i przyjęte zasady były jej obce. jej mieszkanie było wyjątkowo brudne, niewysprzątane, choć ona nigdy nie wstydziła się przyjmować z nim gości. niepomalowane ściany czy "artystyczny nieład" mieszkania artystki, które było jednocześnie jej pracownią stanowiło niesamowite tło do wielu portretów, które wyszły spod jej pędzla. wspominano ją ciepło, wśród wielu malarzy budziła podziw, ale też i zniesmaczenie, szczególnie, gdy przy gościach strzepywała okruszki ciasta myszkom zamieszkującym jej kąty.
sama boznańska uważała się za damę. znamiennym był fakt, że podczas pobytu w monachium czy paryżu, dostawiała do swojego nazwiska przedrostek "van" bądź "de", aby podkreślić swoje szlacheckie pochodzenie. zawsze wyglądała elegancko, nie tylko podczas wyjść, ale także w domu, używając schodzonych sukni do malowania, które często pokrywały się warstwami farb z pędzli, które boznańska wycierała w materiał podczas pracy.  

jej twórczość to głównie i przede wszystkim portrety. była niesamowitą portrecistką; jej prace zostały docenione już za jej życia, często wystawiane w galeriach paryskich czy niemieckich. mówi się, że wzorowała się na jamesie whistlerze, impresjonistycznym angielskim malarzu, sławnym pod koniec lat osiemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, szczególnie na salonie paryskim. to od niego malarka przejęła ograniczenie palety barw i wybór stonowanych kolorów, w pewnym okresie swojej twórczości używając głównie szarości, czerni i brązów. jej dzieła z drugiej połowy lat 90. XIX wieku są wiązane z tonalizmem, kierunkiem zainspirowanym właśnie przez whistlera. w innych pracach odnaleziono również wpływy eugene carriere'a odpowiedzialnego za nurt intymizmu, charakteryzującego się ograniczoną skalą barwną i niemalże rozmytą plamą barwną obrazów. 

boznańska potretowała swoich przyjaciół, znanych malarzy i pisarzy, ale przede wszystkim kobiety; przyjaciółki, siostry, córki znajomych i swoje służące. na większości jej prac widać, że modelki rzadko się uśmiechają, lecz mimika modeli nie jest przygnębiająca. mówi się, że malarka była mistrzynią w odgadywaniu stanów psychicznych swoich modeli, jakby czytała ich myśli. właśnie dzięki temu udawało jej się tak bezbłędnie nakreślać portrety psychologiczne postaci, nadając swoim pracom autentyczność. widoczne jest to w obrazie "portret chłopca w gimnazjalnym mundurku" z 1890 roku. wydawałoby się, że model jest po prostu zmęczony pozowaniem. lecz po głębszej analizie obrazu można dojść do wniosku, że ukazanie chłopca w ten sposób dodaje mu doroślejszego charakteru, jest ukazaniem tego, że wiek gimnazjalny wymaga od chłopców powagi, ale być może pełen jest niechęci i znudzenia światem. fakt, że chłopiec nie uśmiecha się podkreśla prawdziwość jego uczuć. sztuczny uśmiech ukryłby jego prawdziwe ja.
wracając jednak do wizerunków kobiet, a właściwie dziewcząt, nie sposób wspomnieć o najważniejszych dziełach boznańskiej, które zapewniły jej sławę za życia i pamięć następnych pokoleń.

Dziewczynka z chryzantemami


Olga Boznańska, Dziewczynka z chryzantemami, 1894

boznańska, jak zresztą wielu impresjonistów i w ogóle twórców sztuki dziewiętnastowiecznej, inspirowało się wschodem, a przede wszystkim kulturą japonii. w obrazach boznańskiej często pojawiają się elementy kultury japońskiej; portretowała ona swoje znajome przebrane w kimona lub trzymająca papierowe parasolki. w jej najbardziej znanym obrazie widoczne są chryzantemy - symbol władzy cesarskiej w japonii. zresztą, motyw damy, dziewczyny z chryzantemami był dość popularny w kulturze wschodniej, jak i potem w europie, chociażby za sprawą powieści pierre'a lotiego pt. "madame chrysantheme". 
na tym obrazie najbardziej rzuca się to, co wydawałoby się niezauważalne. szarość. właściwie cały portret jest utrzymany w odcieniach szarości. suknia modelki, jak również ściana w tle i jej cień pozostają szare, lecz dla zachowania równowagi autorka eksponuje jeszcze dwie inne, ocieplające obraz barwy - żółć wpadającą w złoto włosów dziewczynki, jak i biel kwiatów. podobno malarstwo akademickie trzyma się połączeń szarości z żółcią jak ognia, wydawałoby się w innym przypadku, że takie zestawienie jest zbyt krzykliwe, nieładne. lecz tutaj boznańska nie tylko kpi z istniejących reguł, łamiąc podstawowe zasady, jak i udowadnia, że w jej przypadku otrzymany efekt wcale nie jest rażący, ale zaskakująco fascynujący. 

lecz jednak nie to przykuwa uwagę oglądającego obraz. najważniejsze są oczy dziewczynki. są one nienaturalnie ciemne, czarne, jakby malarska pozbawiła dziewczynkę tęczówek, eksponując tylko szerokie źrenice. te wielkie oczy dziewczynki ukazują jakieś zdziwienie, może i przerażenie, dodające dziewczynce uroku i podkreślające jej niewinność, czystość. strach wypełzający z obrazu, dystans, który dzieli widza od bohaterki obrazu jest tak duży, że pozostawia jakiś niedosyt. dla mnie jest on nawet większy niż po obserwowaniu tajemniczego uśmiechu mona lisy.
 
W oranżerii

Olga Boznańska, W oranżerii, 1890

obraz ten jest kolejnym dowodem na to, że boznańska potrafiła ukazać, wydawałoby się, zwykłą scenę w aurze tajemniczości, przede wszystkim za pomocą ukazania tajemniczego wyrazu twarzy modela pozbawionego uśmiechu. tutaj twarz modelki nie zdradza żadnych uczuć, jakby dziewczynce było obojętne to, co robi i komu pozuje. krytycy sztuki mówią, że obraz ten przedstawia sytuację pozbawioną sensu. "akcja" obrazu dzieje się w oranżerii, cieplarni, ogrodzie zimowym. ogrody takie były budowane przy domach jako ozdoba; hodowano tam egzotyczne kwiaty bądź po prostu rośliny, które nie mogły poradzić sobie na mrozie w porze zimowej. w ogrodach tych uprawiano głównie krzewy i drzewka cytrusowe. na obrazie dziewczynka jest przyłapana podczas zrywania kwiatów z krzewu. czynność ta okazuje się zupełnie pozbawiona sensu, ponieważ kwiaty te nie musiały być zrywane, ścinane, gdyż już rosnąc stanowiły ozdobę domu. lecz ta kwestia jest sporna. chodzi tu przede wszystkim o zachowanie dziewczyny. jej ręka niedbale trzyma kosz, który zdaje się ledwo trzymać na jednym palcu. druga ręka muska łodygi liści, lecz nie zrywa kwiatu, tylko zostaje zawieszona w powietrzu. czy więc dziewczyna rzeczywiście zerwała kwiaty, które znajdują się w koszu? i po co ma na głowie kapelusz, skoro znajduje się wewnątrz domu? w opracowaniu czytam " nie o scenę rodzajową tu chodziło, lecz o portret (...) a może też o wizerunek rozterek duchowych pokolenia boznańskiej." nadmienię tu tylko, że twórcy XIX wieku często podejmowali tematykę dojrzewania i dorastania, starając się przedstawić psychikę nastoletnich ludzi.

Imieniny babuni

Olga Boznańska, Imieniny babuni, 1888 - 1889

ostatni obraz wywołuje nie tylko dystans, ale przede wszystkim nieokreślony smutek. w centrum obrazu stoi mała dziewczynka w białej wizytowej sukni stoi oparta o ścianę z krzywo zawieszonym lustrem. dziewczynka ma spuszczoną głowę, trzyma bukiet kwiatów jakby od niechcenia. jej wyraz twarzy jest zagadkowy, być może jest smutna, a może po prostu zamyślona? jedni powiedzą, że dziewczynka została zmuszona do złożenia dziewczynce życzeń imieninowych, choć ona sama nie czuje potrzeby wizytowania babci, z którą być może nie czuje więzi rodzinnych. sama babcia, rozmyta w tle także nie interesuje się obecnością dziewczynki. a może po prostu jeszcze jej nie zauważa? może dziewczynkę po prostu przed chwilą spotkało coś wyjątkowo smutnego, a może właśnie coś wyjątkowo miłego, że aż odebrało jej mowę i zmusiło go refleksji. często po otrzymaniu dobrej nowiny z przejęcia opieramy się o ścianę. ile lat może mieć dziewczynka? być może wygląda na dziesięć lat, ale może być starsza. być może w drodze na imieniny babuni spotkała ją jakaś historia miłosna? może teraz jest myślami jeszcze gdzieś na ulicy, obok chłopca i ubolewa nad tym, że nie może być tam fizycznie. 


twórczość olgi boznańskiej jest wyjątkowa. nie bez powodu jest uznawana za najlepszą polską malarkę XIX-wieczną, gdyż została nią mimo to, że początkowo nie dostała się na akademię malarską, w tych czasach przeznaczoną przecież wyłącznie dla mężczyzn. boznańska zaistniała nie tylko dzięki wspaniałej technice, nowatorskiemu podejściu do palety barw czy innemu spojrzeniu na przedstawienie modela. była przede wszystkim bardzo charyzmatyczną kobietą. uważała się za przedstawiciela wyższych sfer, często mówiła o swoich obrazach "pańskie", czyli przedstawiające panów i panie, wspaniałe, majestatyczne, pełne uznania. choć często borykała się z problemami finansowymi, z których niejednokrotnie ratowała ją siostra kupując jej obrazy w tajemnicy, nie malowała tylko dla pieniędzy. dla niej malarstwo było misją, pasją. było prawdziwe.

poniedziałek, 3 maja 2010

rodzina brueghel

w korowodzie znanych brueghelów na pierwszy plan wyłania się pieter i jan, choć okazuje się, że jeszcze dwóch przedstawicieli tego rodu zostawiło po sobie dzieła malarskie. i zatem można wyróżnić czterech znanych brueghlów.

pieter bruegel starszy "chłopski" (ojciec pietera młodszego i jana starszego)
pieter brueghel młodszy "piekielny" (syn pietera starszego i brat jana aksamitnego)
jan brueghel starszy "aksamitny" (syn pietera starszego i brat pietera młodszego)
jan brueghel młodszy (syn jana aksamitnego)

Pieter Bruegel starszy

urodzony w roku 1525, zmarł 9 września 1569
malarz niderlandzki renesansu
zwany "chłopskim" ze względu na tematykę jego obrazów; malarstwo rodzajowe przedstawiające chłopów niderlandzkich
od 1559 zaczął pomijać literę 'h' w swym nazwisku podpisując obrazy jako bruegel.
naukę malowania rozpoczął w pracowni pietera coecka van aelsta, następnie terminował u claude'a doriziego w mechelen i hier.
w roku 1563 ożenił się z mayeken, córką swego pierwszego nauczyciela pietera coecka. to z nią spłodził swoich sławnych synów, pietera i jana. co ciekawe, jego synowie nie uczyli się malarstwa od ojca, ponieważ niedługo po narodzinach drugiego syna, jana, pieter starszy zmarł.

malował przede wszystkim pejzaże, zapełnione postaciami chłopskimi. czerpał motywy z codziennego życia ludu: wesela, uczty, biesiady, kiermasze, z biblii, ilustrował przysłowia. często wskazywany jako pierwszy malarz zachodni malujący pejzaże dla nich samych, a nie tylko jako tło dla alegorii religijnych. malował stylem prostym, nie poddając się dominującej wówczas modzie włoskiej. często nawiązywał do stylu boscha. najsławniejsze jego obrazy znajdują się w muzeum wiedeńskim.

Pieter Bruegel Starszy, Wieża Babel, 1563

Pieter Bruegel Starszy, Pejzaż z upadkiem Ikara, 1558

Pieter Bruegel Starszy, Ślepcy, 1568

Pieter Bruegel Starszy, Myśliwi na śniegu, 1565

Pieter Bruegel Starszy, Przysłowia niderlandzkie, 1559

Pieter Brueghel młodszy

urodzony w 1564 lub 1565 w brukseli, zmarł w 1637/1638 w antwerpii.
malarz flamandzki przełomu renesansu i baroku.
zwany piekielnym ze względu na często pojawiające się na jego obrazach motywy ognia lub piekła, ze szczególnym zamiłowaniem przedstawiał sceny karczmarze i bijatyki.
działalność artystyczną rozpoczął kopiując obrazy swego ojca i stopniowo wypracował własny styl.
prowadził duży warsztat malarski, zajmował się również handlem dziełami sztuki.
był mistrzem cechowym w gildii św. łukasza.

 Pieter Brueghel Młodszy, Dobry pasterz, XVII wiek

Pieter Brueghel Młodszy, Prawnik wiejski, 1621

Jan Brueghel starszy

urodzony w 1568 roku w brukseli, zmarł 13 stycznia 1625 roku w antwerpii.
malarz flamandzki baroku.
nazywany "aksamitnym" dlatego, że malował głównie martwe natury przedstawiające kwiaty, a ponadto jego malarstwo wyróżnia się delikatną fakturą, łagodnymi tonacjami kolorystycznymi oraz słodkimi kompozycjami
sztuki malarskiej uczył się początkowo pod kierunkiem swej babki, wybitnej miniaturzystki marii bessemers, później w pracowni gillisa van coninxloo. od 1589 wszedł w służby kardynała borromero, który pozostał jego stałym klientem i mecenasem.

malował najczęściej niewielkie, często miniaturowe kompozycje, chętnie stosując na podobrazie blachę miedzianą. do jego ulubionych motywów należały madonny w otoczeniu girland i bukietów kwiatowych, alegorie, martwe natury, zwłaszcza z kwiatami i owocami, malował również pejzaże i sceny batalistyczne. sceny biblijne np. potop (1601), sodoma i gomora.

Jan Brueghel Starszy, Bukiet, 1603

Jan Brueghel Starszy, Wejście zwierząt na Arkę Noego, 1613

Jan Brueghel młodszy

urodzony 13 września 1601, zmarł 1 września 1678.
flamandzki malarz barokowy.
działał w antwerpii. w młodości odbył podróż do włoch, gdzie pracował na dworze arcybiskupa karola boromeusza. w genui spotkał antoona van dycka.
w 1625 r. został przyjęty jako mistrz do cechu św. łukasza. przejął atelier po ojcu. współpracował m.in. z rubensem.

uczył się malarstwa od samego ojca, stąd jego styl jest bardzo podobny do stylu jana aksamitnego. malował głównie pejzaże, scenki alegoryczne i obrazy pełne szczegółów. korzystał ze sławy ojca, zarabiając na sprzedawaniu kopii jego obrazów z podpisem ojca. kopie obrazów udało się odróżnić dzięki temu, że prace jana młodszego są mniej wyuzdane i jaśniejsze.

 Jan Brueghel Młodszy, Raj, 1620

+
Jan Brueghel Młodszy, Flora wśród drzew i kwiatów, XVII wiek

+

w rodzinie brueghlów uchowało się jeszcze dwóch malarzy, abraham i ambrosius.

abraham brueghel neapolitański, syn jana brueghla młodszego
ambrosius brueghel, syn jana brueghla starszego, brat jana młodszego

Abraham Brueghel

urodzony w roku 1631 w antwerpii, zmarł w 1690
flamandzki malarz barokowy
zwany neapolitańskim ze względu na to, że założył szkołę malarską w neapolu

uczył się u swojego ojca, jana brueghla młodszego. w roku 1649 wyjechał do włoch, by służyć na dworze księcia antionia ruffo na sycylii. tam malarz mógł tworzyć swoje kompozycje z martwą naturą, a szczególnie kwiatami.
w roku 1659 przeniósł się do rzymu, gdzie kontynuował prace nad obrazami przyrody. w roku 1670 został zaproszony na accademia di san luca, rzymską akademię malarską zapewniającą artystom wyższe wykształcenie. rok później przeprowadził się do neapolu, gdzie założył własną szkołę malarską.

 Abraham Brueghel, Martwa natura z owocami, 1675-80

Abraham Brueghel, Martwa natura z kwiatami, XVII wiek

Ambrosius Brueghel

urodził się w roku 1617 w Antwerpii, zmarł 9 lutego 1675
flamandzki malarz barokowy

tak jak pozostali krewni, odbył podróż do włoch w roku 1639, lecz działał także w rodzinnej antwerpii
w latach 1653 - 1671 był dziekanem guildy świętego łukasza.

jego styl jest podobny do stylu jana młodszego oraz abrahama brueghla. specjalizował się w pejzażach oraz martwych naturach przedstawiających kwiaty.

Ambrosius Brueghel, Lilie, peonie, tulipany, irysy, róże, goździki i inne kwaity w terakotowym wazonie